REKLAMA

Nowa terapia w zaawansowanym raku prostaty. Skuteczniejsza i łagodniejsza niż chemioterapia

Rak prostaty jest najczęściej rozpoznawanym nowotworem złośliwym u mężczyzn w Polsce. Każdego roku diagnozę otrzymuje ponad 20 tysięcy pacjentów, a choroba ta pozostaje jedną z głównych przyczyn zgonów onkologicznych w tej grupie. W 2022 roku z jej powodu zmarło ponad 5,6 tys. mężczyzn. Szacuje się, że około co czwarty pacjent z rakiem prostaty umiera wskutek tej choroby, co w dużej mierze wiąże się z jej późnym wykrywaniem.

W przypadku wczesnego rozpoznania raka prostaty możliwe jest zastosowanie leczenia radykalnego – operacji lub radioterapii – które dają szansę na całkowite wyleczenie. Problem pojawia się wówczas, gdy choroba zostaje wykryta w stadium zaawansowanym i doszło już do przerzutów odległych. W takiej sytuacji podstawą terapii jest leczenie hormonalne, a w przypadku jego nieskuteczności – chemioterapia. Niestety, u części pacjentów również te metody z czasem przestają przynosić oczekiwane efekty. Dla tej grupy chorych pojawiła się jednak nowa opcja terapeutyczna – terapia radioligandowa.

To nowoczesne leczenie celowane, zarejestrowane w Unii Europejskiej w 2022 roku, wykorzystujące radiofarmaceutyk 177Lu-PSMA-617. Działa on w sposób bardzo precyzyjny. Komórki raka prostaty wytwarzają w dużych ilościach białko PSMA, które rzadko występuje w zdrowych tkankach, za to bardzo często obecne jest w komórkach nowotworowych, szczególnie w przerzutach. Lek po podaniu dożylnym „wyszukuje” komórki zawierające to białko, przyłącza się do nich i dostarcza bezpośrednio do ich wnętrza promieniowanie. W efekcie niszczy komórki nowotworowe, oszczędzając w dużej mierze zdrowe tkanki.

Skuteczność tej terapii potwierdziło duże międzynarodowe badanie kliniczne VISION, opublikowane w 2021 roku. Wykazano w nim, że u pacjentów z przerzutowym rakiem prostaty opornym na leczenie hormonalne, u których wcześniej zastosowano już standardowe metody terapii, zastosowanie 177Lu-PSMA-617 w połączeniu ze standardową opieką wydłuża czas bez pogorszenia choroby oraz całkowite przeżycie. Co ważne, leczenie pozwalało również dłużej utrzymać lepszą jakość życia.

Jedną z istotnych zalet terapii radioligandowej jest jej łagodniejszy przebieg w porównaniu z chemioterapią. Chemioterapia podawana jest zazwyczaj co trzy tygodnie i często wiąże się z uciążliwymi skutkami ubocznymi, takimi jak polineuropatia, czyli uszkodzenie nerwów powodujące problemy z czuciem i poruszaniem się, czy uszkodzenia paznokci. Terapia 177Lu-PSMA-617 podawana jest rzadziej – co 6-8 tygodni – a działania niepożądane są zwykle mniej nasilone. Najczęściej może pojawić się suchość w jamie ustnej związana z wpływem na ślinianki oraz obniżenie liczby komórek krwi. Ryzyko poważniejszych powikłań jest mniejsze u pacjentów w dobrym stanie ogólnym, odpowiednio zakwalifikowanych do leczenia.

Nie jest to jednak terapia dla wszystkich. Przeznaczona jest dla chorych z przerzutowym rakiem prostaty opornym na kastrację, czyli na leczenie hormonalne, u których wyczerpano już dostępne standardowe opcje terapeutyczne. Kluczowe znaczenie ma odpowiednia kwalifikacja, w tym wykonanie specjalistycznego badania PET z oceną obecności białka PSMA, które pozwala sprawdzić, czy komórki nowotworowe będą reagować na leczenie.

W wielu krajach Unii Europejskiej terapia radioligandowa jest już elementem refundowanego leczenia. W Polsce nie jest jeszcze powszechnie dostępna i może być stosowana jedynie w wyjątkowych sytuacjach w ramach tzw. ratunkowego dostępu do technologii lekowych. Eksperci podkreślają jednak, że w obliczu niekorzystnych rokowań w rozsianym raku prostaty – gdzie pięcioletnie przeżycie wynosi około 30 proc. – potrzebne są nowe metody leczenia o innym mechanizmie działania. Terapia radioligandowa daje realną szansę na wydłużenie życia i poprawę jego jakości u pacjentów, którzy wykorzystali już wszystkie standardowe możliwości terapeutyczne.

Źródło: Rynek Zdrowia

Przejdź do treści