Dzień Dziadka to doskonały moment, by zwrócić uwagę na zdrowie mężczyzn, szczególnie tych po 50. roku życia. To właśnie oni znajdują się w grupie największego ryzyka zachorowania na raka prostaty, a jednocześnie najrzadziej decydują się na badania profilaktyczne i systematyczne wizyty lekarskie. Tymczasem współczesna medycyna daje dziś realne możliwości skutecznej profilaktyki i leczenia nowotworów męskich. Kluczowe znaczenie ma jednak wczesne wykrycie choroby oraz zapewnienie pacjentom dostępu do nowoczesnej diagnostyki i terapii.
Rak prostaty jest najczęściej diagnozowanym nowotworem u mężczyzn w Polsce i jedną z głównych przyczyn zgonów z powodu chorób onkologicznych. Każdego roku rozpoznanie to słyszy ponad 20 tysięcy pacjentów, z czego zdecydowaną większość stanowią mężczyźni po 50. roku życia. Szczególny niepokój budzi fakt, że rak prostaty charakteryzuje się najszybciej rosnącą dynamiką zachorowań, a wyraźne przyspieszenie tego trendu obserwuje się w ostatnich latach. Choć starzenie się społeczeństwa sprzyja wzrostowi zachorowalności, śmiertelność nie zmniejsza się w takim stopniu, na jaki pozwalałby postęp medycyny.
Specjaliści podkreślają, że z perspektywy klinicznej rak prostaty jest dziś chorobą, z którą można skutecznie walczyć – o ile zostanie wykryta odpowiednio wcześnie i pacjent trafi do sprawnie działającego systemu ochrony zdrowia. We wczesnym stadium możliwe jest leczenie radykalne, a nawet w zaawansowanej postaci choroby dostępne są terapie, które wydłużają życie i poprawiają jego jakość. Problemem pozostaje jednak fakt, że rozwój medycyny nie zawsze idzie w parze z dobrą organizacją i finansowaniem opieki onkologicznej.
Rak prostaty przez długi czas może nie dawać żadnych objawów lub powodować niespecyficzne dolegliwości, które łatwo zignorować. Wielu mężczyzn przez lata odkłada wykonanie prostego badania PSA czy wizytę u urologa. Efektem są zbyt późne rozpoznania, kiedy choroba osiąga już zaawansowane stadium. Skutki takiej postawy dotykają nie tylko samych pacjentów, ale także ich najbliższych.
– Mój tato zmarł z powodu zbyt późno rozpoznanego nowotworu gruczołu krokowego. Ciężka operacja, przerzuty do kości, a potem do płuc. Dziewięć lat życia z rozprzestrzeniającym się rakiem. Kiedy choroba onkologiczna wchodzi do domu, zmienia się życie nie tylko osoby chorej, ale całej rodziny – mówi Beata Borucka, twórczyni Silver TV, córka pacjenta z rakiem prostaty.
Podobną historię opisuje Joanna, której ojciec również choruje na raka prostaty. – O tym, że tata choruje na raka prostaty, dowiedziałam się dopiero po kilku latach od diagnozy. Tata kurczowo trzymał się informacji, że jeszcze nie trzeba działać. Dziś choroba zaczęła postępować. Widzę, jak trudno jest mu pytać lekarzy o to, co naprawdę ważne. Gdybym wiedziała wcześniej, próbowałabym interweniować.
Profilaktyka odgrywa kluczową rolę w zapobieganiu dramatycznym scenariuszom. Jednym z najważniejszych narzędzi w tym obszarze jest program „Moje Zdrowie”, realizowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia. To bezpłatny bilans zdrowia dla dorosłych, dostępny dla każdej osoby ubezpieczonej w NFZ po ukończeniu 20. roku życia.
Z programu można korzystać:
Dla mężczyzn po 50. roku życia szczególnie istotne jest to, że pakiet badań obejmuje oznaczenie poziomu PSA – podstawowego markera raka prostaty. Program zawiera również m.in. morfologię krwi, badanie glukozy, kreatyniny, lipidogram oraz – w zależności od wieku i czynników ryzyka – dodatkowe badania rozszerzone. Aby wziąć udział w programie, wystarczy wypełnić ankietę zdrowotną (online w Internetowym Koncie Pacjenta lub w przychodni POZ), wykonać badania i odbyć wizytę podsumowującą u lekarza, zakończoną przygotowaniem indywidualnego planu zdrowotnego.
Jednym z największych osiągnięć ostatnich lat w leczeniu zaawansowanego raka prostaty jest terapia radioligandowa, oparta na osiągnięciach medycyny nuklearnej. Polega ona na precyzyjnym dostarczaniu promieniowania bezpośrednio do komórek nowotworowych dzięki wykorzystaniu antygenu PSMA, który występuje w dużym stężeniu na komórkach raka prostaty. Metoda ta stosowana jest u pacjentów z rozsianym, opornym na kastrację rakiem prostaty, u których wyczerpano standardowe opcje leczenia. Badania kliniczne oraz doświadczenia krajów Europy Zachodniej potwierdzają, że terapia ta wydłuża życie, spowalnia progresję choroby, redukuje ból i pozwala zachować lepszą jakość życia, przy korzystnym profilu bezpieczeństwa.
W wielu państwach europejskich – takich jak Niemcy, Francja, Włochy czy kraje skandynawskie – terapia radioligandowa jest refundowana i stanowi element standardowej opieki onkologicznej. W Polsce pacjenci mogą z niej skorzystać jedynie w ramach procedury Ratunkowego Dostępu do Technologii Lekowych (RDTL), co wiąże się z długą i niepewną ścieżką administracyjną.
– Terapia radioligandowa to jeden z największych przełomów w leczeniu zaawansowanego raka prostaty. W wielu krajach Europy jest już standardem, a w Polsce wciąż pozostaje wyjątkiem. Ale pacjenci z rakiem prostaty nie mają czasu czekać – dla nich każdy miesiąc ma znaczenie. Dlatego liczymy na jak najszybszą refundację i realne udostępnienie tej nowoczesnej metody leczenia chorym w Polsce – podkreśla Anna Kupiecka, prezes Fundacja OnkoCafe.
– Postęp medycyny nie poprawi statystyk przeżyć, jeśli nie pójdą za nim decyzje systemowe. Potrzebujemy równocześnie profilaktyki, sprawnej diagnostyki i dostępu do nowoczesnego leczenia – inaczej dziadkowie nadal będą przegrywać z chorobą, jaką jest rak prostaty – dodaje.
W dbaniu o zdrowie mężczyzn ogromną rolę odgrywają ich bliscy – coraz częściej także wnuki. – Zabierz dziadka na badania, pomóż mu wypełnić ankietę programu Moje Zdrowie, porozmawiaj z nim o PSA. Profilaktyka to prezent, który naprawdę może uratować życie – apeluje Anna Kupiecka.
Dzień Dziadka może być idealnym momentem, by rozpocząć rozmowę, która wpłynie na przyszłość całej rodziny. W przypadku raka prostaty czas ma kluczowe znaczenie, a współczesna medycyna – jeśli tylko pozwolimy jej działać – oferuje dziś realną szansę na skuteczną pomoc.
Źródło: Medicalpress