REKLAMA

Zaburzenia dna miednicy wciąż pozostają tematem tabu. Ekspertka apeluje o większą edukację

Zaburzenia dna miednicy nadal należą do problemów zdrowotnych, o których pacjenci rzadko rozmawiają – zarówno z bliskimi, jak i z personelem medycznym. Zdaniem ekspertów większa świadomość społeczna oraz lepsze wykorzystanie już dostępnych rozwiązań w systemie ochrony zdrowia mogłyby przyczynić się do wcześniejszego rozpoznawania tych schorzeń i poprawy jakości życia pacjentów.

Z zaburzeniami dna miednicy zmaga się ponad 2,5 miliona osób w naszym kraju. Mówię około, ponieważ to nie jest oszacowane, ponieważ niestety jest to temat wstydliwy, często temat tabu – wylicza wiceprezes Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”, prezes Stowarzyszenia Edukacji Diabetologicznej dr Beata Stepanow.

Ekspertka zwraca uwagę, że konsekwencje zaburzeń dna miednicy wykraczają daleko poza dolegliwości fizyczne i mogą wpływać na wiele obszarów codziennego funkcjonowania.

Często to koreluje z występowaniem u tych osób depresji, co ma ogromny wpływ nie tylko na ich życie zawodowe, ale również społeczne – podkreśla.

Zdaniem Beaty Stepanow potrzebne są działania systemowe, które poprawią zarówno przygotowanie personelu medycznego, jak i wiedzę pacjentów o możliwościach diagnostyki oraz leczenia.

Po pierwsze kształcenia podyplomowego, personelu medycznego, żeby faktycznie w tym temacie móc pomóc w sposób bardzo profesjonalny. Po drugie, warto by społeczeństwo dowiedziało się o tym, co już mamy w systemie opieki zdrowotnej, z czego możemy już dzisiaj korzystać, aby faktycznie przeprowadzić prawidłowo diagnostykę – tłumaczy dr Stepanow.

Jak przypomina ekspertka, w podstawowej opiece zdrowotnej funkcjonują już rozwiązania, z których pacjenci mogą korzystać, jednak wiele osób nie ma świadomości ich istnienia.

Na poziomie podstawowej opieki zdrowotnej są programy profilaktyczne, opieka koordynowana, porady edukacyjne, ale pacjenci nie wiedzą z jak i z czego mogą korzystać – mówi.

Dlatego, jej zdaniem, konieczne jest prowadzenie szeroko zakrojonych działań edukacyjnych, które pomogą przełamać tabu i zachęcą osoby zmagające się z zaburzeniami dna miednicy do szukania pomocy.

Potrzebna jest edukacja społeczeństwa poprzez kampanię, poprzez działania, poprzez media, telewizję. Osoby szukają informacji nie tylko w internecie, ale telewizja cały czas staje się tym miejscem, gdzie faktycznie osoby słuchając wdrażają te wszystkie rzeczy, które słyszą. A nie zawsze są to tematy związane właśnie z tematami intymnymi, tematami wstydliwymi -mówi Stepanow.

Źródło: Rynek Zdrowia

Przejdź do treści