Zgodnie z rekomendacjami Światowej Organizacji Zdrowia, wszystkie kobiety w ciąży, które nie mają przeciwwskazań zdrowotnych, powinny wykonywać regularną aktywność fizyczną. Zaleca się podejmowanie wysiłku przez minimum 150 minut tygodniowo, rozdzielając go na minimum 3 dni treningowe w tygodniu. Powinien on obejmować nie tylko ćwiczenia rozluźniające, ale również aerobowe i wzmacniające mięśnie. I choć w czasie ćwiczeń dla kobiet w ciąży zwracamy uwagę na zadbanie o całe ciało, grupą mięśni, o którą szczególnie warto zadbać w okresie okołoporodowym, są mięśnie dna miednicy.
Jest to grupa mięśni, które zamykają od dołu naszą miednicę kostną, tworząc swego rodzaju hamak podtrzymujący narządy wewnętrzne (pęcherz moczowy, macicę i odbytnicę). Oprócz tego zapewniają trzymanie moczu, stolca oraz gazów, wspomagają funkcje seksualne, a także uczestniczą w porodzie. Objawy ze strony mięśni dna miednicy, takie jak nietrzymanie moczu, nietrzymanie stolca, obniżenie narządów miednicy mniejszej czy bóle krocza, mogą wpływać nie tylko na chęć, ale również na zdolność kobiet do podejmowania aktywności fizycznej, co wpływa na ogólny stan zdrowia.
W czasie ciąży na organizm kobiety ogromny wpływ mają nie tylko zmiany fizjologiczne, ale również hormonalne. Jednym z hormonów wpływających na dno miednicy jest progesteron, który wpływa na relaksację mięśniówki gładkiej, a co za tym idzie:
Wraz z czasem trwania ciąży i powiększaniem się macicy, wzrasta również ciśnienie śródbrzuszne, co nie tylko wpływa na konieczność częstszego oddawania moczu, zwłaszcza w ostatnim trymestrze, ale również będzie miało wpływ na pracę mięśni dna miednicy, które w tym szczególnym okresie podlega obciążeniom większym niż zwykle.
Z kolei w czasie porodu mięśnie dna miednicy początkowo utrzymują główkę dziecka, jednocześnie umożliwiając mu zrotowanie się. Następnie, umożliwiając przyjście dziecka na świat, wydłużają się i rozciągają – aby wytrzymać ten nacisk dno miednicy musi być elastyczne.
Wpływ treningu mięśni dna miednicy w okresie okołoporodowym możemy podzielić na dwa główne obszary:
Nietrzymaniem moczu nazywamy każdą, nawet najmniejszą ilość moczu oddanego mimowolnie. Szacuje się, że u kobiet w ciąży nietrzymanie moczu występuje u około 31 proc. kobiet rodzących po raz pierwszy oraz u około 42 proc. wieloródek.
Badania pokazują, że wdrożenie treningu mięśni dna miednicy znacząco zmniejsza częstość występowania nietrzymania moczu u kobiet ciężarnych. Zaleca się go jako profilaktykę nietrzymania moczu w późnym okresie ciąży oraz w pierwszych sześciu miesiącach po porodzie. Może on obejmować nie tylko trening izolowany (czyli napinanie samych mięśni krocza), ale również wykorzystanie pracy mięśni dna miednicy jako element ćwiczeń ogólnokondycyjnych, co może być bardziej motywujące dla pacjentek.
Niestety, mamy niewiele danych na temat rozpoczęcia treningu w okresie połogu – te, którymi dysponujemy, wskazują jednak, że więcej korzyści przynosi wdrożenie ćwiczeń jeszcze na etapie ciąży. Niezależnie od tego, regularny trening mięśni dna miednicy jest na tyle skuteczny, że powinien być praktykowany na każdym z tych etapów.
Obecnie dostępne dane nie potwierdzają istotnego związku między ogólną aktywnością fizyczną (czyli ćwiczeniami takimi jak: chodzenie, bieganie, trening siłowy, itd.) w czasie ciąży lub połogu a nietrzymaniem moczu. I choć dodanie ogólnych ćwiczeń do programu treningowego nie zwiększa efektu profilaktycznego w zakresie nietrzymania moczu, nadal powinno się zachęcać kobiety w ciąży do podejmowania umiarkowanej aktywności fizycznej. Mówiąc prościej: najskuteczniejszą profilaktyką są ćwiczenia dedykowane mięśniom dna miednicy, jednak nie oznacza to, że kobiety w ciąży powinny rezygnować z innych aktywności.
Jeszcze do niedawna istniał mit mówiący o tym, że ćwiczenia mięśni dna miednicy w ciąży mogą sprawić, iż tkanki będą bardziej napięte, co może negatywnie wpływać na sam przebieg porodu drogami natury. Obecnie wykazano jednak, że ćwiczenia mięśni dna miednicy nie wywołują negatywnych konsekwencji dla porodu, co więcej – znacząco skracają zarówno pierwszy, jak i drugi jego okres. Choć nie do końca wiemy, z czego to wynika, możemy przypuszczać, że regularnie wykonywany trening sprawia, iż kobiety potrafią świadomie napinać i rozluźniać mięśnie, co wpływa na ukrwienie tkanek, uelastyczniając je.
Niestety, nie wykazano wpływu regularnego treningu mięśni dna miednicy na ryzyko nacięcia krocza, potwierdzono jednak mniejsze ryzyko urazu krocza III i IV stopnia, czyli urazów obejmujących uszkodzenie mięśni zwieraczy odbytu.
Skoro znamy już teorię, to zastanówmy się, jakie realnie efekty może przynieść praca z pacjentkami. Poniżej cztery przypadki z gabinetu.
24-letnia pani Justyna* zgłosiła się na pierwszą wizytę fizjoterapeutyczną w 16. tygodniu ciąży. Początkowo wykonanie prawidłowego skurczu mięśni dna miednicy było trudne (pacjentka napinała mięśnie pośladków i ud zamiast mięśni krocza), jednak po instruktażu udało się wypracować izolowany skurcz mięśni. Profilaktycznie wprowadzono regularny trening, który pani Justyna wykonywała do dnia porodu. Zarówno w ciąży, jak i po porodzie pacjentka nie obserwowała wycieków moczu.
33-letnia pani Klaudia* zgłosiła się na pierwszą wizytę fizjoterapeutyczną w pierwszej ciąży, będąc w 27. tygodniu. Nie obserwowała nietrzymania moczu, profilaktycznie zalecono ćwiczenie mięśni dna miednicy, które pacjentka wykonywała aż do dnia porodu.
Na wizycie popołogowej zgłosiła, że w pierwszym tygodniu połogu dwukrotnie pojawiło się gubienie moczu, aktualnie objawy nie występowały. Ponownie wdrożono wykonywanie ćwiczeń mięśni dna miednicy, dzięki czemu na wizycie kontrolnej po upływie kolejnego miesiąca pacjentka nadal informowała o braku objawów.
Pani Klaudia pojawiła się ponownie w drugiej ciąży, na tym samym jej etapie, co wcześniej. Kilka dni przed wizytą zauważyła incydentalne wycieki moczu podczas intensywnego kaszlu w konkretnej pozycji ciała. Wdrożono trening dna miednicy, dzięki czemu w 30. tygodniu ciąży pacjentka nie miała objawów, co utrzymywało się aż do porodu. Po porodzie również nie obserwowała nietrzymania moczu.
29-letnia pani Zofia* na pierwszą wizytę zgłosiła się w drugiej ciąży, w 25. tygodniu. W gabinecie pojawiła się, gdy zgłosiła lekarzowi ginekologowi nietrzymanie moczu, a ten zalecił konsultację z fizjoterapeutą uroginekologicznym.
Objawy pani Zofii trwały już kilka lat, bo pojawiły się po pierwszym porodzie, który miał miejsce 7 lat temu. Do tego czasu pacjentka nie wykonywała treningu mięśni dna miednicy, a nietrzymanie moczu pojawiało się coraz częściej podczas kichania i kaszlu. Wdrożono ćwiczenia mięśni dna miednicy. Po pierwszych trzech tygodniach treningu pacjentka odczuła znaczną poprawę, a wycieki pojawiały się jedynie podczas kichania i kaszlu z pełnym pęcherzem. Kontynuując trening, w 30. tygodniu ciąży pacjentka nie zgłosiła objawów, co utrzymało się do porodu.
27-letnia pani Żaneta* pojawiła się w gabinecie w 25. tygodniu ciąży. Od II trymestru odczuwała ból podczas badania ginekologicznego. Ze względu na silne dolegliwości, z którymi trudno było sobie poradzić, pojawiały się również obawy o możliwość porodu drogami natury. Lekarz ginekolog, widząc objawy pacjentki, zalecił wizytę u fizjoterapeuty uroginekologicznego.
W badaniu wewnętrznym mięśnie dna miednicy były w dużym napięciu, a pacjentka miała sporą trudność z ich rozluźnieniem. Przeprowadzono terapię manualną oraz zalecono ćwiczenia do wykonywania w domu. Po 1,5 miesiąca rehabilitacji obejmującej 6 wizyt pani Żaneta zgłosiła, że potrafi świadomie rozluźnić mięśnie podczas badania ginekologicznego, dzięki czemu nie jest ono bolesne. Ćwiczenia kontynuowała aż do porodu, który odbył się drogami natury.
Trening mięśni dna miednicy w okresie okołoporodowym ma ogromny wpływ nie tylko na komfort życia kobiet w ciąży i po porodzie, ale również na sam przebieg porodu. Należy pamiętać, że typ ćwiczeń, częstotliwość treningu oraz jego intensywność mają znaczący wpływ na efekt końcowy, dlatego należy je ustalać ze specjalistą.
*Imiona pacjentek zostały zmienione
Autor: mgr Martyna Baran, fizjoterapeutka uroginekologiczna
Źródło: Kwartalnik NTM nr 4/2025