REKLAMA

Eksperci UMW apelują o większą dostępność rehabilitacji urologicznej i uroginekologicznej

Nietrzymanie moczu, zaburzenia pracy mięśni dna miednicy czy przewlekłe dolegliwości bólowe w obrębie miednicy mogą znacząco wpływać na codzienne funkcjonowanie pacjentów. Ograniczają aktywność fizyczną, utrudniają życie zawodowe i towarzyskie, wpływają na relacje intymne, a nierzadko prowadzą również do wycofania społecznego. Specjaliści z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu podkreślają, że w wielu przypadkach skuteczną pomocą może być odpowiednio dobrana rehabilitacja urologiczna i uroginekologiczna. Jednocześnie zwracają uwagę na potrzebę zwiększenia dostępności takich świadczeń.

Rehabilitacja to znacznie więcej niż ćwiczenia mięśni Kegla

Eksperci UMW rozwijają podejście łączące fizjoterapię, medycynę kliniczną oraz nowoczesne metody diagnostyczne. W centrum zainteresowania znajdują się m.in. aktywność mięśni dna miednicy, ich napięcie, koordynacja ruchowa, sposób oddychania czy ustawienie miednicy i postawy ciała.

– Nowoczesna rehabilitacja urologiczna i uroginekologiczna nie polega na tym, żeby powiedzieć pacjentowi: „proszę ćwiczyć mięśnie Kegla – podkreśla dr hab. Kuba Ptaszkowski, prof. UMW z Zakładu Fizjoterapii Klinicznej i Rehabilitacji Uniwersyteckiego Centrum Fizjoterapii i Rehabilitacji. – Najpierw musimy sprawdzić, czy pacjent w ogóle prawidłowo aktywuje mięśnie dna miednicy, czy potrafi je rozluźnić, czy problemem jest osłabienie, nadmierne napięcie, brak koordynacji, ból, blizna, zaburzenie oddechu, postawy albo kontroli ciśnienia w jamie brzusznej. Samodzielne ćwiczenia mogą pomagać, ale źle dobrane bywają nieskuteczne, a u części osób mogą nawet nasilać objawy. Dlatego w podejściu, które rozwijamy na UMW, kluczowe są diagnostyka, indywidualizacja terapii i obiektywna ocena pracy mięśni.

W prowadzonych badaniach wykorzystywane są m.in. elektromiografia powierzchniowa, elastografia oraz nowoczesne metody oceny skuteczności terapii.

Jakość życia równie ważna jak wyniki badań

Specjaliści zwracają uwagę, że skuteczność terapii nie powinna być oceniana wyłącznie przez pryzmat parametrów medycznych. Równie istotne jest to, czy leczenie pozwala pacjentowi wrócić do codziennych aktywności i odzyskać poczucie komfortu.

– W rehabilitacji uroginekologicznej sukcesem nie zawsze jest wyłącznie wynik badania – podkreśla prof. Ptaszkowski. – Dla pacjenta sukcesem bywa to, że może wrócić do biegania, przespać noc, pójść na spotkanie albo przestać nosić wkładki zabezpieczające. W badaniach oceniamy parametry pracy mięśni, ale równie ważny jest praktyczny efekt terapii, czyli to, czy pacjent lepiej funkcjonuje. Poprawa jakości życia jest jednym z najważniejszych celów terapii.

Efekty badań prowadzonych na UMW wykorzystywane są nie tylko w publikacjach naukowych, ale również w praktyce klinicznej, programach terapeutycznych, działaniach edukacyjnych oraz szkoleniach dla lekarzy i fizjoterapeutów.

Kiedy warto zgłosić się po pomoc?

Eksperci podkreślają, że wiele osób przez lata bagatelizuje objawy, uznając je za naturalną konsekwencję wieku, porodu czy przebytych zabiegów operacyjnych. Tymczasem częste występowanie dolegliwości nie oznacza, że należy je zaakceptować.

Konsultacji specjalistycznej wymagają m.in.:

  • nietrzymanie moczu podczas kaszlu, kichania, śmiechu lub wysiłku fizycznego,
  • nagłe i trudne do opanowania parcie na mocz,
  • częste wizyty w toalecie oraz nocne wstawanie,
  • uczucie ciężkości lub obniżenia narządów miednicy,
  • bóle w obrębie miednicy, krocza lub podbrzusza,
  • dolegliwości pojawiające się po porodach oraz zabiegach ginekologicznych i urologicznych,
  • problemy w życiu intymnym związane z bólem lub dyskomfortem.

– Pierwsza wizyta nie powinna kojarzyć się z bólem ani przymusem. Zaczyna się od rozmowy, analizy objawów, stylu życia, aktywności, przebytych porodów lub operacji. Dopiero później dobierany jest zakres badania funkcjonalnego. Jeżeli diagnostyka dotyczy intymnych obszarów ciała, szczególne znaczenie mają zgoda pacjenta, wyjaśnienie każdego etapu i możliwość przerwania procedury w dowolnym momencie – wyjaśnia prof. Ptaszkowski.

Potrzebne są zmiany systemowe

Zdaniem specjalistów rehabilitacja urologiczna i uroginekologiczna powinna być naturalnym elementem ścieżki leczenia pacjentów z nietrzymaniem moczu oraz innymi zaburzeniami dna miednicy. Obecnie jednak dostęp do takich świadczeń pozostaje ograniczony, szczególnie w publicznym systemie ochrony zdrowia.

Eksperci UMW wskazują na potrzebę zwiększenia świadomości społecznej, lepszego kierowania pacjentów do wyspecjalizowanych fizjoterapeutów oraz szerszego dostępu do świadczeń finansowanych ze środków publicznych.

W działania te zaangażowany jest m.in. zespół Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, który prowadzi projekty edukacyjne, szkoleniowe i systemowe we współpracy z instytucjami publicznymi, organizacjami społecznymi oraz środowiskiem naukowym.

Specjaliści podkreślają, że rehabilitacja nie powinna być traktowana jako rozwiązanie ostateczne ani temat tabu. W wielu przypadkach może stanowić skuteczną metodę leczenia zachowawczego, wspierać terapię farmakologiczną, przygotowywać do zabiegów operacyjnych lub pomagać w powrocie do sprawności po leczeniu. Przede wszystkim jednak może pozwolić pacjentom odzyskać komfort, samodzielność i lepszą jakość życia.

Źródło: Medicalpress

Przejdź do treści