Problemy związane z funkcjonowaniem dna miednicy należą do częstych dolegliwości zdrowotnych kobiet. Obejmują m.in. nietrzymanie moczu i stolca, obniżenie narządów miednicy oraz przewlekłe dolegliwości bólowe. Mimo skali problemu wiele pacjentek nadal ma ograniczony dostęp do odpowiedniej diagnostyki, fizjoterapii uroginekologicznej i kompleksowego leczenia.
O wyzwaniach związanych z diagnostyką i leczeniem zaburzeń dna miednicy dyskutowali eksperci podczas Forum Zdrowia Kobiet 2026. Wskazywali, że problem nie wynika wyłącznie z braku wiedzy czy wstydu przed rozmową o objawach. Znaczenie mają również niedobory kadrowe, ograniczona dostępność specjalistycznej fizjoterapii oraz brak jasno zorganizowanej ścieżki prowadzenia pacjentki.
Zaburzenia dna miednicy mogą przyjmować różne postacie. Do najczęstszych należą nietrzymanie moczu, nietrzymanie stolca, obniżenie narządów miednicy oraz przewlekłe dolegliwości bólowe. Problem może nasilać się wraz z wiekiem.
Jak wskazywała prof. Ewa Barcz, kierownik Katedry i Kliniki Ginekologii i Położnictwa Centrum Medycznego UKSW, z zaburzeniami dna miednicy może zmagać się około 30 proc. dorosłych kobiet. Po 50. roku życia odsetek ten przekracza połowę.
Skutki tych dolegliwości wykraczają jednak poza same objawy fizyczne. Nietrzymanie moczu lub stolca może powodować stopniowe ograniczanie aktywności. Kobiety mogą rezygnować ze sportu, podróży, spotkań towarzyskich czy aktywności zawodowej. Obawa przed niekontrolowanym wyciekiem może prowadzić również do izolacji, obniżenia samooceny i pogorszenia samopoczucia.
Eksperci podkreślali, że odpowiedzialności za późne zgłaszanie się kobiet po pomoc nie można przenosić wyłącznie na pacjentki. Wstyd, brak wiedzy oraz przekonanie, że nietrzymanie moczu jest naturalną konsekwencją porodu lub starzenia się, rzeczywiście mogą opóźniać konsultację.
Istotną barierą pozostaje jednak również organizacja opieki zdrowotnej. Potrzebne jest lepsze przygotowanie lekarzy pierwszego kontaktu, większy dostęp do odpowiednich specjalistów oraz sprawna ścieżka kierowania pacjentki na dalszą diagnostykę.
Szczególne znaczenie ma właściwe rozpoznanie przyczyny problemu. Nietrzymanie moczu nie jest jedną chorobą i może mieć różne podłoże. Wyróżnia się m.in. wysiłkowe nietrzymanie moczu, pęcherz nadreaktywny oraz postać mieszaną.
Dlatego przed rozpoczęciem leczenia konieczna jest odpowiednia diagnostyka. W zależności od przyczyny pacjentka może potrzebować konsultacji ginekologa, urologa, proktologa, fizjoterapeuty lub kilku specjalistów jednocześnie.
Zdaniem prof. Ewy Barcz Polska potrzebuje również rozwoju kompetencji w zakresie uroginekologii oraz wyspecjalizowanych ośrodków, w których można byłoby przeprowadzić kompleksową diagnostykę i zaplanować leczenie.
Takie rozwiązanie mogłoby ograniczyć sytuacje, w których kobieta odwiedza kolejnych lekarzy, ale nie otrzymuje spójnej informacji dotyczącej przyczyny problemu i dalszego postępowania.
Kompleksowa opieka nad kobietą z zaburzeniami dna miednicy powinna uwzględniać zarówno diagnostykę, jak i odpowiednio dobrane leczenie. W zależności od rozpoznania może ono obejmować m.in. fizjoterapię uroginekologiczną, leczenie farmakologiczne, zmianę stylu życia lub leczenie zabiegowe.
Jednym z istotnych elementów postępowania jest fizjoterapia uroginekologiczna. Dr hab. Bartłomiej Burzyński, specjalista fizjoterapii i adiunkt badawczo-dydaktyczny w Katedrze i Klinice Rehabilitacji ŚUM, zwracał uwagę na ograniczony dostęp do specjalistycznej fizjoterapii.
Samo skierowanie na rehabilitację nie oznacza bowiem automatycznie możliwości skorzystania z kompleksowej diagnostyki funkcjonalnej i terapii prowadzonej przez osobę przygotowaną do pracy z zaburzeniami dna miednicy.
Fizjoterapia uroginekologiczna może być stosowana na różnych etapach leczenia. Może stanowić podstawową metodę postępowania zachowawczego, ale może być również wykorzystywana przed zabiegiem oraz w rehabilitacji po operacji. Odpowiednio prowadzona terapia może wspierać utrzymanie efektów leczenia i powrót do codziennego funkcjonowania.
Barierą pozostaje jednak dostępność fizjoterapii uroginekologicznej oraz jej koszt, który dla części pacjentek może być trudny do pokrycia.
Jak podkreślał prof. Maciej Życzkowski, kierownik Kliniki Urologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu, samo występowanie nietrzymania moczu nie oznacza konieczności leczenia operacyjnego.
W wielu przypadkach podstawą terapii są inne metody, dobierane w zależności od rodzaju i przyczyny nietrzymania moczu. Z tego powodu właściwa diagnostyka ma kluczowe znaczenie. Pozwala uniknąć zarówno niepotrzebnego leczenia zabiegowego, jak i sytuacji, w której pacjentka przez wiele miesięcy pozostaje bez skutecznej terapii.
Problem dotyczy również świadomości pacjentek. Beata Stepanow, prezes Stowarzyszenia Edukacji Diabetologicznej, zwracała uwagę, że wiele kobiet nie zna dostępnych metod leczenia i nie wie, do jakiego specjalisty powinno zgłosić się z konkretnym objawem.
Dotyczy to również kobiet z chorobami przewlekłymi, u których zaburzenia dna miednicy mogą dodatkowo wpływać na jakość życia i aktywność społeczną.
Dlatego edukacja zdrowotna powinna być prowadzona odpowiednio wcześnie. Kobiety powinny wiedzieć, że nietrzymanie moczu, nietrzymanie stolca czy inne objawy zaburzeń dna miednicy nie muszą być czymś, co należy zaakceptować jako naturalną część życia.
Eksperci wskazują na potrzebę zmian zarówno w organizacji opieki zdrowotnej, jak i w edukacji. Ważne jest zwiększenie wiedzy lekarzy, rozwijanie specjalistycznych kompetencji w zakresie uroginekologii, tworzenie ośrodków zapewniających kompleksową diagnostykę i leczenie oraz poprawa dostępu do fizjoterapii uroginekologicznej.
Uczestnicy debaty zwracali również uwagę na rozwiązania stosowane w innych państwach. Jako przykłady wskazywano m.in. Francję, gdzie fizjoterapia uroginekologiczna po porodzie jest finansowana ze środków publicznych, oraz Czechy, w których rozwinięto specjalizację związaną z uroginekologią.
Zaburzenia dna miednicy nie powinny być traktowane jako wstydliwy problem, o którym można mówić dopiero wtedy, gdy objawy stają się bardzo nasilone. Nietrzymanie moczu i inne zaburzenia dna miednicy są częstymi problemami zdrowotnymi, które mogą znacząco wpływać na jakość życia. Jednocześnie w wielu przypadkach można je skutecznie diagnozować i leczyć.
Potrzebna jest więc nie tylko większa świadomość kobiet, ale również sprawnie działający system, który zapewni pacjentkom dostęp do diagnostyki, odpowiednich specjalistów, fizjoterapii uroginekologicznej i właściwie dobranego leczenia.
Źródło: Rynek Zdrowia