Przejdź do treści
REKLAMA
MCC, Centrum Medyczne MCC

Rak urotelialny – na jaki program lekowy czekamy?

W raku pęcherza nadal odstajemy od standardów zachodnioeuropejskiej opieki onkologicznej. Nowe opcje terapeutyczne w leczeniu chorych na ten nowotwór w stadium zaawansowanym, nie są one dostępne dla wszystkich. Na tym etapie choroby optymalnie leczeni mogą być wyłącznie chorzy, którzy mają szczęście.

Rozmowę z prof. dr. hab. n. med. Piotrem J. Wysockim, specjalistą w dziedzinie onkologii klinicznej, kierownikiem Kliniki Onkologii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum i Oddziału Klinicznego Onkologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie przeprowadził portal Termedia.

Rak urotelialny – kogo dotyczy problem?

Rak urotelialny to nowotwór wywodzący się z komórek nabłonka przejściowego (urotelialnego). Obejmuje takie lokalizacje, jak pęcherz moczowy, moczowód, miedniczka nerkowa i cewka moczowa. Rak pęcherza moczowego to jeden z najczęściej występujących nowotworów złośliwych u Polaków. To nowotwór tytoniozależny. U podstawy rozwoju którego leżą te same mechanizmy, które odpowiadają za nowotwory płuca, gardła czy jamy ustnej. W obrębie układu oddechowego są to substancje obecne w dymie papierosowym, które bezpośrednio uszkadzają nabłonek dróg oddechowych. W przypadku raka pęcherza mamy do czynienia z tymi samymi czynnikami, ale wchłoniętymi przez płuca i wydalanymi z moczem.

Najczęściej chorują osoby, które były przez długi czas narażone na kontakt z czynnikami rakotwórczymi. Intensywność i długotrwałość ekspozycji na wspomniane czynniki powoduje, że mocz, wchodząc w bezpośredni kontakt z nabłonkiem układu moczowego, indukuje w komórkach nabłonkowych mutacje. Prowadzą one do nabywania przez te komórki potencjału do transformacji nowotworowej. Które grupy chorych są najbardziej narażone? To przede wszystkim palacze tytoniu, osoby narażone na kontakt ze związkami chemicznymi jak opary lakierów czy paliw, zajmujący się obróbką skór, pracownicy lakierni, fabryk farb i stacji benzynowych. Rak urotelialny u mężczyzn jest czwartym – po raku prostaty, płuca i jelita grubego – a u kobiet dwunastym najczęstszym schorzeniem onkologicznym. Siedemnaście osób dziennie słyszy diagnozę raka pęcherza moczowego, a jedenaście umiera z tego powodu

Rokowania dla chorych

To jeden z niewielu nowotworów, które dają szybko o sobie znać. Dlatego ważne jest, by mieć świadomość pierwszych objawów. Mogą one mieć najczęściej postać krwiomoczu. Taki objaw zawsze powinien być skonsultowany z urologiem, który wykona cystoskopię i zweryfikuje przyczynę tego objawu. Niestety, chorzy nawet z utrzymującym się przez wiele miesięcy czy nawet lat krwiomoczem nie zgłaszają się do urologów.

Rokowania są relatywnie dobre, ale tylko na wczesnym etapie, kiedy choroba zlokalizowana jest wyłącznie w obrębie ściany pęcherza moczowego. Wtedy odpowiednie leczenie miejscowe w skojarzeniu z farmakoterapią dają duże szanse na wyleczenie. W przypadkach chorych, którzy mają już w momencie wykrycia chorobę zaawansowaną, nie możemy mówić o całkowitym wyleczeniu. To grupa pacjentów wymagających przewlekłego, systemowego leczenia onkologicznego. Jego celem jest możliwe maksymalne wydłużenie przeżycia przy maksymalnie dobrej jego jakości. W ostatnich latach dokonał się bardzo istotny postęp w tym zakresie.

Zaawansowane leczenie raka urotelialnego

Nadal odstajemy od standardów zachodnioeuropejskiej opieki onkologicznej. Chodzi o immunoterapię. W przypadku raka pęcherza moczowego wiemy, po zastosowaniu chemioterapii, niezależnie od jej efektu, chorzy bardzo dobrze reagują na immunoterapię. Taka opcja stosowania immunoterapii od wielu lat jest standardem w Europie Zachodniej. W Polsce jej zastosowanie jest istotnie ograniczone. NFZ i Ministerstwo Zdrowia nie refundują immunoterapii u chorych, u których chemioterapia nie pozwoliła na zatrzymanie postępu choroby.

W grupie chorych, u których zadziałała chemioterapia, immunoterapia może być stosowana natychmiast po zakończeniu chemioterapii jako tzw. terapia podtrzymująca. W Polsce leczenie tych chorych jest refundowane. Chorzy, u których chemioterapia była skuteczna, mogą w nagrodę dostać immunoterapię. Po wyczerpaniu efektu immunoterapii – inne nowoczesne leki celowane. Jeśli chemioterapia nie zadziałała, to żadna inna nowoczesna forma leczenia, nie jest dla nich dostępna. Około 30 proc. chorych tego pecha będzie mieć. To nieakceptowalne, niewytłumaczalne i nieetyczne.

Kolejny istotny postęp w leczeniu raka urotelialnego dokonał się w ostatnim roku. Przedstawiono wtedy wyniki badania klinicznego oceniającego skojarzenie immunoterapii (pembrolizumab) z nowoczesnym leczeniem celowanym (tzw. celowana chemioterapia – enfortumab wedotyny). Jest to nowoczesna forma leczenia poprawiająca rokowanie chorych na zaawansowanego raka urotelialnego, pozwalająca na wydłużenie przeżycia całkowitego.

Postęp terapeutyczny w leczeniu raka urotelialnego

zaawansowania stanowiła chemioterapia oparta na platynach. Zarejestrowano nową terapię, które zmienia paradygmat leczenia – udowadnia po raz pierwszy, że chemioterapia nie jest już standardem postępowania. Terapia uzyskała status przełomowej (breakthrough therapy) w FDA – miała owację na stojąco podczas sesji prezydenckiej ESMO w 2023 r.

Aż 14 proc. chorych z rakiem urotelialnym nie zareagowało na chemioterapię klasyczną, co oznacza, że są pozbawieni jakiegokolwiek efektywnego leczenia.

 Źródło: Termedia