REKLAMA

Neuromodulacja w leczeniu pęcherza nadreaktywnego. Od sprawdzonych metod po nowe technologie

Neuromodulacja nerwów krzyżowych (SNM – sacral neuromodulation) jest małoinwazyjną, skuteczną i odwracalną metodą leczenia. Stosuje się ją na świecie od około 30 lat. Polega na stałym pobudzaniu impulsami elektrycznymi korzeni nerwów krzyżowych. Wykorzystuje się do tego elektrody wprowadzane do otworów w kości krzyżowej, najczęściej na poziomie S3-S4.

Jednym z klasycznych wskazań do zastosowania neuromodulacji nerwów krzyżowych jest zespół pęcherza nadreaktywnego. Dotyczy to pacjentów, u których standardowe leczenie nie przynosi odpowiedniej poprawy lub jest przeciwwskazane. Takie leczenie obejmuje m.in. postępowanie behawioralne i farmakoterapię. Neuromodulację stosuje się również przy zatrzymaniu moczu lub jego znacznym zaleganiu. Warunkiem jest brak przeszkody strukturalnej.

Przed zastosowaniem docelowego systemu przeprowadza się fazę testową. Pozwala ona ocenić odpowiedź pacjenta na stymulację. Według autorów omawianego przeglądu pozytywny wynik tej fazy jest obecnie jedynym wiarygodnym czynnikiem pozwalającym przewidywać długoterminowy sukces neuromodulacji nerwów krzyżowych.

W randomizowanych badaniach klinicznych u pacjentów z opornym pęcherzem nadreaktywnym obserwowano długotrwałą poprawę objawów u około 60–80 proc. leczonych. Metoda wymaga jednak zastosowania wszczepianego systemu. Jak każda procedura medyczna, wiąże się też z ryzykiem powikłań. Należą do nich m.in. przemieszczenie elektrody czy zakażenie.

Stymulacja nerwu piszczelowego – PTNS i TTNS

Obok neuromodulacji nerwów krzyżowych rozwijają się mniej inwazyjne metody wykorzystujące stymulację nerwu piszczelowego.

W przypadku PTNS (percutaneous tibial nerve stimulation) stymulacja odbywa się przezskórnie. Wykorzystuje się w tym celu igłę umieszczaną w okolicy nerwu piszczelowego. TTNS (transcutaneous tibial nerve stimulation) wykorzystuje natomiast elektrody umieszczane na skórze. Dzięki temu metoda nie wymaga wkłucia.

Obie techniki mają wpływać na aktywność nerwową związaną z funkcjonowaniem dolnych dróg moczowych. Według omawianego przeglądu PTNS może przynosić poprawę objawów u około 50–70 proc. pacjentów. Badania wykazały m.in. zmniejszenie częstomoczu, parć naglących i epizodów nietrzymania moczu. Pacjenci zgłaszali także poprawę jakości życia.

PTNS ma jednak pewne ograniczenie. Pacjent musi regularnie uczestniczyć w kolejnych sesjach terapii. Z tego powodu jednym z kierunków rozwoju neuromodulacji są urządzenia pozwalające prowadzić stymulację w warunkach domowych.

Neuromodulacja w domu?

Autorzy przeglądu opisują rozwiązania wykorzystujące TTNS, które pacjenci mogą stosować poza placówką medyczną. W badaniach obserwowano poprawę objawów pęcherza nadreaktywnego. Obejmowała ona m.in. zmniejszenie częstotliwości oddawania moczu, parć naglących i epizodów naglącego nietrzymania moczu.

Jedno z opisywanych rozwiązań wykorzystywało system tzw. zamkniętej pętli (closed-loop). Urządzenie analizowało informacje pochodzące z organizmu pacjenta. Na tej podstawie automatycznie dostosowywało parametry stymulacji. W badaniu FREEOAB poprawa objawów była widoczna zarówno po 12 tygodniach, jak i po 12 miesiącach leczenia.

Sztuczna inteligencja może pomóc przewidywać skuteczność leczenia

Kolejnym kierunkiem rozwoju neuromodulacji jest wykorzystanie sztucznej inteligencji (AI). Nie każdy pacjent odpowiada na daną terapię w taki sam sposób. Dlatego ważnym wyzwaniem pozostaje przewidywanie jej skuteczności.

Algorytmy uczenia maszynowego mogą analizować duże zbiory danych klinicznych, urodynamicznych i neurofizjologicznych. Ich zadaniem jest poszukiwanie wzorców wskazujących, którzy pacjenci mają największą szansę na dobrą odpowiedź na konkretną terapię.

Autorzy przeglądu przywołują badanie wykorzystujące dane z badania ROSETTA. Wykorzystano w nim modele uczenia maszynowego, które miały przewidywać, którzy pacjenci najlepiej odpowiedzą na leczenie toksyną botulinową lub neuromodulację nerwów krzyżowych. Skuteczność modeli była bardzo wysoka – w stosowanej skali oceny wyniosła 0,95 dla toksyny botulinowej i 0,88 dla neuromodulacji nerwów krzyżowych, gdzie wynik 1 oznacza najlepszą możliwą zdolność przewidywania, a 0,5 – wynik odpowiadający przypadkowemu wyborowi. W przypadku toksyny botulinowej algorytm przewidywał odpowiedź na leczenie lepiej niż eksperci. W przypadku neuromodulacji jego wyniki były porównywalne z oceną specjalistów.

Co jeszcze może zmienić neuromodulację?

Naukowcy badają również kolejne sposoby stymulacji układu nerwowego. Należą do nich m.in. stymulacja nerwu strzałkowego, nerwu sromowego oraz nieinwazyjna stymulacja przezczaszkowa. Badana jest także powtarzalna przezczaszkowa stymulacja magnetyczna.

Nie wszystkie te technologie można obecnie traktować jako standardowe metody leczenia. Część z nich wymaga dalszych badań klinicznych.

Rozwój neuromodulacji w leczeniu pęcherza nadreaktywnego przebiega więc w kilku kierunkach. Obejmuje stosowaną od lat neuromodulację nerwów krzyżowych, stymulację nerwu piszczelowego oraz urządzenia umożliwiające terapię w warunkach domowych. Coraz większe zainteresowanie budzą także rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję.

Nowe technologie mogą w przyszłości ułatwić lepsze dopasowanie leczenia do indywidualnych potrzeb pacjenta. Jak wskazują autorzy przeglądu, dalszy rozwój AI wymaga jednak m.in. tworzenia odpowiednio oznaczonych zbiorów danych. Takie zbiory mogą być wykorzystywane do trenowania modeli.

Źródło: Rosato i wsp., Neuromodulation in overactive bladder: current status and future perspectives, „Autonomic Neuroscience: Basic and Clinical”, 2026. DOI:10.1016/j.autneu.2026.103439

Przejdź do treści