REKLAMA

„Celem nie jest leczenie, ale też wyleczenie”. Wiceminister Kacperczyk o refundacji leków w drugim półroczu 2026

Ministerstwo Zdrowia chce w drugiej połowie 2026 roku skupić się nie tylko na wprowadzaniu nowych leków do refundacji, ale także na poprawie całej ścieżki leczenia pacjenta. Resort zapowiada również działania mające zwiększyć bezpieczeństwo lekowe Polski i zachęcić firmy do produkcji leków oraz substancji czynnych w kraju.

Wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk w rozmowie z NewsMed wskazuje, że ocena polityki refundacyjnej powinna uwzględniać nie tylko liczbę nowych terapii dostępnych dla pacjentów. Znaczenie ma również to, czy pacjent zostaje odpowiednio szybko zdiagnozowany, otrzymuje właściwe leczenie i ma szansę na uzyskanie najlepszego możliwego efektu zdrowotnego.

– Dla pacjenta nie jest najważniejsze, ile nowych leków pojawi się na liście. Dla pacjenta najważniejsze jest to, czy dzięki leczeniu ma większą szansę na wyleczenie, dłuższe życie i lepszą jego jakość. Dlatego coraz większą wagę przykładamy do oceny całej ścieżki leczenia.

Nie tylko nowe leki na liście refundacyjnej

W drugim półroczu 2026 roku resort chce koncentrować się przede wszystkim na onkologii i hematoonkologii, chorobach rzadkich oraz zmianach w istniejących programach lekowych.

Jednocześnie Ministerstwo Zdrowia chce szerzej oceniać efekty refundowanych terapii. Pod uwagę ma być brana m.in. dostępność diagnostyki, czas od pojawienia się podejrzenia choroby do rozpoczęcia leczenia oraz zgodność stosowanych schematów terapeutycznych z aktualną wiedzą medyczną.

Jednym z przykładów takiego podejścia ma być organizacja leczenia raka płuca. Resort zapowiada zmiany obejmujące zarówno diagnostykę, jak i leczenie, a także rozwój programów przesiewowych.

Ważnym elementem zapowiadanych zmian są również modyfikacje programów lekowych. Ministerstwo chce sprawdzać, czy obowiązujące w nich zasady leczenia są odpowiednio dostosowane do aktualnych możliwości medycyny.

– Wprowadzamy także tzw. „wakacje terapeutyczne” dla części pacjentów. Jeżeli stan pacjenta na to pozwala, czasowa przerwa w leczeniu może ograniczyć obciążenie terapią i działania niepożądane, bez rezygnacji z jej korzyści. Chcemy leczyć mądrzej a naszym celem jest wyleczenie.

Resort zapowiada również kolejne decyzje dotyczące terapii chorób rzadkich.

Priorytety refundacyjne na drugą połowę 2026 roku wpisują się zatem w szerszą strategię zakładającą nie tylko samo zwiększanie liczby terapii, ale przede wszystkim zwiększenie skuteczność całego systemu, który obejmuje profilaktykę i diagnostykę, właściwie dobrane leczenie oraz osiągnięcie najlepszego możliwego efektu zdrowotnego.

Bezpieczeństwo lekowe coraz ważniejsze

Ministerstwo Zdrowia zapowiada jednocześnie działania mające zwiększyć bezpieczeństwo lekowe Polski. Chodzi przede wszystkim o ograniczenie zależności od zagranicznych źródeł dostaw i rozwój produkcji leków oraz substancji czynnych (API) w kraju.

Pandemia COVID-19 oraz wojna w Ukrainie pokazały, że zakłócenia w międzynarodowych łańcuchach dostaw mogą bezpośrednio wpływać na dostępność produktów leczniczych. Dlatego resort chce stworzyć firmom większe zachęty do inwestowania w produkcję w Polsce.

W nowelizacji ustawy refundacyjnej wprowadzamy 12 głównych obszarów zachęt do produkcji leków w Polsce, które wzmocnią strategiczne bezpieczeństwo lekowe naszego kraju. Wprowadzamy nie jedno rozwiązanie ale cały pakiet instrumentów.

Wśród planowanych mechanizmów mają znaleźć się m.in. dopłaty do leków produkowanych w Polsce, zachęty do przenoszenia inwestycji do kraju, uproszczenia administracyjne oraz rozwiązania ułatwiające wejście do refundacji firmom rozwijającym produkcję w Polsce.

Jak podkreśla wiceminister, działania te mają obejmować zarówno przedsiębiorstwa polskie, jak i zagraniczne. Decydujące znaczenie ma mieć miejsce prowadzenia produkcji oraz udział danego kraju w łańcuchu dostaw.

Produkcja API ma znaczenie dla dostępności leków

Bezpieczeństwo lekowe nie ogranicza się jednak do samego wytwarzania gotowego produktu leczniczego. Istotne jest również zabezpieczenie dostępu do substancji czynnych, a także odpowiedniej logistyki, dystrybucji i zapasów.

Ministerstwo zakłada, że zwiększanie krajowych możliwości produkcyjnych będzie procesem długoterminowym. Budowa zakładów, transfer technologii i uruchamianie nowych linii produkcyjnych wymagają bowiem czasu oraz znacznych inwestycji.

Celem jest stworzenie warunków, w których Polska będzie mogła w większym stopniu samodzielnie zabezpieczać dostęp do najważniejszych leków, jednocześnie korzystając ze zdywersyfikowanych źródeł dostaw.

Patrząc szerzej na ten obszar, planujemy również uruchomienie środków na wzmocnienie odporności i bezpieczeństwa szpitali, aby były one lepiej przygotowane do funkcjonowania w sytuacji wojny, konfliktu zbrojnego czy innych nieprzewidzianych zdarzeń i mogły zapewnić pacjentom ciągłość oraz bezpieczeństwo opieki. W tym zakresie ściśle współpracujemy z Ministerstwem Obrony Narodowej.

Ministerstwo wskazuje przy tym, że celem nie jest produkowanie każdego leku w Polsce. Chodzi raczej o zapewnienie odpowiednich zdolności produkcyjnych w przypadku preparatów i substancji o szczególnym znaczeniu dla bezpieczeństwa zdrowotnego oraz o ograniczenie zależności od pojedynczych dostawców.

– Nie widzę powodu, żebyśmy mieli rezygnować z instrumentów, które wzmacniają krajową produkcję oraz bezpieczeństwo i suwerenność lekową, a jednocześnie poprzez publiczny system refundacji finansować rozwój produkcji poza Polską.

Co zmiany mogą oznaczać dla pacjentów?

Zapowiedzi Ministerstwa Zdrowia dotyczą więc dwóch powiązanych obszarów: dostępności skutecznego leczenia oraz bezpieczeństwa jego dostaw. Resort chce, aby decyzje refundacyjne w większym stopniu uwzględniały efekty leczenia, a jednocześnie deklaruje działania na rzecz zwiększenia krajowej produkcji leków.

Wiceminister podkreśla, że rozwój produkcji w Polsce nie oznacza rezygnacji z importu. Polska nadal będzie korzystać z międzynarodowego rynku farmaceutycznego, jednak większa dywersyfikacja dostaw i własne możliwości produkcyjne mają zwiększyć odporność systemu na przyszłe kryzysy.

– Nie wiemy, z jakim kryzysem będziemy musieli się mierzyć w przyszłości, ale możemy zrobić wszystko, żeby w momencie jego wystąpienia polski pacjent miał dostęp do niezbędnych leków.

Wcześniejsze zapowiedzi dotyczące mirabegronu

W kontekście planowanych zmian warto przypomnieć również wcześniejsze zapowiedzi Ministerstwa Zdrowia dotyczące leków stosowanych w leczeniu pęcherza nadreaktywnego (OAB). Wiceminister Katarzyna Kacperczyk mówiła o możliwości objęcia refundacją leków zawierających mirabegron, który jest stosowany w leczeniu objawów pęcherza nadreaktywnego.

Obecnie leki zawierające mirabegron nie są w Polsce refundowane. Resort wskazywał jednak, że umieszczenie go na liście leków o ugruntowanej skuteczności terapeutycznej może stworzyć możliwość dalszych działań w kierunku refundacji.

– Mam nadzieję, że od października leki te będą mogły zostać objęte refundacją, a także trafić na listę bezpłatnych leków dla osób po 65. roku życia. Wiemy, że nietrzymanie moczu jest poważnym problemem zdrowotnym właśnie w tej grupie pacjentów – podkreśliła Katarzyna Kacperczyk.

Na ten moment nie wiadomo, jak ostatecznie będą wyglądały zmiany w polityce refundacyjnej ani które konkretne leki zostaną nimi objęte. Dotyczy to również terapii stosowanych w chorobach układu moczowo-płciowego. Dlatego w przypadku pacjentów korzystających z refundowanych leków istotne będą kolejne obwieszczenia refundacyjne oraz komunikaty Ministerstwa Zdrowia.

Źródło: NewsMed

Czytaj również: Nietrzymanie moczu: możliwe zmiany w refundacji leków już od października

Przejdź do treści