Edukacja zdrowotna w szkołach ma obejmować wiele obszarów związanych ze zdrowiem i bezpieczeństwem młodych ludzi. Wśród nich znalazły się m.in. zdrowie psychiczne, profilaktyka uzależnień, higiena cyfrowa, pierwsza pomoc oraz zagadnienia dotyczące zdrowia seksualnego. To właśnie ta ostatnia część programu budzi szczególne zainteresowanie ekspertów, ponieważ udział w zajęciach poświęconych seksualności ma być dobrowolny.
Zgodnie z nowymi zasadami edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa dla uczniów klas IV-VIII szkół podstawowych. W każdej klasie przewidziano jedną godzinę zajęć tygodniowo, natomiast w szkołach ponadpodstawowych mają to być dwie godziny tygodniowo. Przedmiot nie będzie oceniany, a jego zaliczenie nie będzie warunkiem promocji do następnej klasy ani ukończenia szkoły.
Inaczej potraktowano jednak treści związane ze zdrowiem seksualnym. W przypadku osób niepełnoletnich o udziale w tej części zajęć zdecydują rodzice. Pełnoletni uczniowie będą mogli samodzielnie zdecydować, czy chcą w nich uczestniczyć.
Okres dojrzewania wiąże się z wieloma zmianami fizycznymi, emocjonalnymi i społecznymi. Nastolatkowie poszukują odpowiedzi na pytania dotyczące własnego ciała, relacji, seksualności, antykoncepcji czy zagrożeń związanych z chorobami przenoszonymi drogą płciową. Jeżeli nie otrzymają sprawdzonych informacji w szkole lub w domu, często próbują znaleźć je samodzielnie w internecie.
Eksperci zwracają uwagę, że internet nie zawsze jest wiarygodnym źródłem wiedzy. Młodzi ludzie mogą natrafić na treści zawierające błędne informacje, stereotypy i mity dotyczące seksualności oraz zdrowia reprodukcyjnego. Z tego powodu istotne jest zapewnienie im dostępu do informacji opartych na wiedzy medycznej.
O znaczeniu edukacji seksualnej mówi prof. dr hab. n. med. Violetta Skrzypulec-Plinta, kierowniczka Katedry Zdrowia Kobiety Zakładu Zdrowia Reprodukcyjnego i Seksuologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. W jej ocenie wiedza dotycząca zdrowia seksualnego powinna być traktowana jako jeden z elementów profilaktyki zdrowotnej.
Zakres edukacji nie powinien ograniczać się wyłącznie do informacji dotyczących współżycia. Ważne są także kwestie związane z dojrzewaniem, zdrowiem reprodukcyjnym, antykoncepcją, zakażeniami przenoszonymi drogą płciową oraz możliwością skorzystania z profesjonalnej pomocy medycznej.
Potrzebę dostępu młodych ludzi do rzetelnej wiedzy pokazują również dane przywoływane przez Światową Organizację Zdrowia. Raport obejmujący 42 kraje Europy, Azji Centralnej i Kanady wskazuje na spadek odsetka aktywnych seksualnie 15-latków, którzy podczas ostatniego stosunku użyli prezerwatywy.
Wśród chłopców odsetek ten zmniejszył się z 70 do 61 proc., a wśród dziewcząt z 63 do 57 proc. Jednocześnie niemal jedna trzecia aktywnych seksualnie nastolatków nie zastosowała żadnej metody zabezpieczenia.
Takie zachowania wiążą się z ryzykiem nieplanowanej ciąży oraz zakażeń przenoszonych drogą płciową. Dlatego, zdaniem ekspertów, edukacja zdrowotna powinna dostarczać młodzieży praktycznej i sprawdzonej wiedzy, która pozwala podejmować bardziej świadome decyzje.
WHO podkreśla przy tym, że kompleksowa edukacja seksualna oparta na dowodach naukowych nie powoduje wcześniejszego rozpoczynania współżycia. Jej znaczenie wiąże się przede wszystkim z przekazywaniem wiedzy potrzebnej do dbania o zdrowie i bezpieczeństwo.
Jednym z głównych argumentów podnoszonych przez specjalistów jest kwestia frekwencji. Dotychczasowe doświadczenia z nieobowiązkowymi zajęciami pokazują, że uczestniczyła w nich około jedna trzecia uczniów. Wprowadzenie dobrowolności w odniesieniu do edukacji seksualnej może więc sprawić, że część nastolatków nie będzie miała kontaktu z uporządkowaną, przygotowaną przez specjalistów wiedzą.
Problem dotyczy również różnic w dostępie do informacji w środowisku domowym. Nie każdy nastolatek ma możliwość swobodnej rozmowy z rodzicami o dojrzewaniu, antykoncepcji czy zdrowiu seksualnym. W takiej sytuacji szkoła może być jednym z miejsc, w których młody człowiek otrzyma podstawowe informacje oraz dowie się, gdzie szukać profesjonalnej pomocy.
Na potrzebę edukowania nie tylko młodzieży, lecz także osób z jej najbliższego otoczenia zwraca uwagę prof. dr hab. n. med. Marzena Dębska, specjalista ginekolog-położnik i ekspert w dziedzinie perinatologii z Kliniki Położnictwa i Perinatologii PIM MSWiA. Jej zdaniem rodzice i nauczyciele również powinni mieć dostęp do rzetelnej wiedzy, aby móc odpowiadać na pytania nastolatków i pomagać im weryfikować informacje znalezione w sieci.
Jednym z tematów, które pojawiają się w kontekście edukacji zdrowotnej, jest antykoncepcja awaryjna, w tym tzw. tabletka dzień po. Wiedza na temat jej zastosowania może być istotna w sytuacji, gdy doszło do niezabezpieczonego stosunku lub zastosowana metoda antykoncepcji mogła zawieść.
Prof. Violetta Skrzypulec-Plinta podkreśla znaczenie informacji pozwalających kobietom świadomie korzystać z dostępnych metod antykoncepcji awaryjnej. Chodzi przede wszystkim o znajomość możliwości postępowania w sytuacji ryzyka nieplanowanej ciąży oraz o korzystanie z wiarygodnych źródeł informacji.
Temat antykoncepcji awaryjnej jest również częścią kampanii edukacyjnej „Poranek PO”. Według danych Ministerstwa Zdrowia w ubiegłym roku w Polsce wystawiono blisko 900 tys. recept na antykoncepcję awaryjną. Kampania ma zwiększać świadomość dotyczącą tej formy antykoncepcji i promować odpowiedzialne korzystanie z dostępnych rozwiązań.
W działania zaangażowani są specjaliści z zakresu ginekologii, położnictwa, seksuologii i farmacji, wśród nich prof. dr hab. n. med. Violetta Skrzypulec-Plinta, prof. dr hab. n. med. Mirosław Wielgoś, prof. dr hab. n. med. Ewa Wender-Ożegowska, dr n. med. Andrzej Depko, dr n. farm. Piotr Merks, mgr farm. Olga Sierpniowska, prof. dr hab. n. med. Marzena Dębska oraz dr n. med. Agnieszka Nalewczyńska. Inicjatorem kampanii jest firma Perrigo, producent antykoncepcji awaryjnej dostępnej na receptę.
Edukacja seksualna nie musi być zadaniem wyłącznie szkoły. Równie ważną rolę mogą odgrywać rodzice i nauczyciele, szczególnie wtedy, gdy młody człowiek nie potrafi ocenić wiarygodności informacji znalezionych w internecie.
Rozmowa o seksualności powinna być dostosowana do wieku i poziomu dojrzałości dziecka oraz opierać się na faktach. Wiedza dotycząca dojrzewania, zdrowia reprodukcyjnego, antykoncepcji i chorób przenoszonych drogą płciową może pomóc młodym ludziom lepiej rozumieć konsekwencje podejmowanych decyzji.
Wprowadzenie dobrowolności udziału w edukacji seksualnej oznacza więc, że część odpowiedzialności za dostęp nastolatków do sprawdzonych informacji będzie spoczywać poza szkołą. Znaczenie będą miały zarówno rozmowy w domu, jak i umiejętność korzystania z wiarygodnych źródeł medycznych.
W obliczu danych dotyczących zachowań seksualnych młodzieży eksperci podkreślają, że brak edukacji nie oznacza braku zainteresowania seksualnością. Pytania nastolatków nadal będą się pojawiać, a odpowiedzi mogą oni szukać przede wszystkim w internecie i mediach społecznościowych. Kluczowe staje się więc to, czy otrzymają informacje sprawdzone, zrozumiałe i zgodne z aktualną wiedzą medyczną.
Źródło: Polityka Zdrowotna