Używamy plików cookies do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki (odwiedź witrynę dostawcy Twojej przeglądarki aby dowiedzieć się jak to robić).
Aktualności

 

 

REKLAMY

 

 

 

 

Radykalna terapia ma swoje ograniczenia
2019-05-05

Maja Marklowska-Dzierżak pisze o ograniczeniach i konsekwencjach dotykających pacjentów decydujących się na prostatektomię radykalną.

Jeśli nowotwór jest ograniczony jedynie do gruczołu krokowego (nazywanego również sterczem lub prostatą), a prognozowany czas przeżycia chorego jest nie krótszy niż 10 lat, zastosowanie znajduje leczenie radykalne, mające na celu całkowitą eliminację nowotworu.

Podstawową metodą takiego leczenia jest prostatektomia radykalna, polegająca na całkowitym wycięciu gruczołu krokowego wraz z pęcherzykami nasiennymi. Operację tę wykonuje się techniką klasyczną (operacja otwarta), laparoskopową lub robotyczną (przy użyciu robota chirurgicznego). Wyboru metody leczenia dokonuje lekarz wraz z chorym po zakwalifikowaniu pacjenta do jednej z grup ryzyka na podstawie wyniku z biopsji stercza, stężenia swoistego antygenu sterczowego PSA (ang. prostate specific antygen) we krwi oraz badań obrazowych. W technice klasycznej, czyli otwartej, zabieg wykonuje się w narkozie. Chirurg nacina choremu skórę brzucha w linii pośrodkowej ciała pomiędzy pępkiem a spojeniem łonowym i usuwa gruczoł krokowy położony w miednicy mniejszej i sąsiadujący z pęcherzem moczowym wraz pęcherzykami nasiennymi. Po operacji usunięcia prostaty pacjent przebywa w szpitalu zwykle około siedmiu dni, po czym jest wypisywany do domu. W technice laparoskopowej, przez kilka mniejszych cięć, chirurg wprowadza do jamy brzusznej pacjenta narzędzia i kamerę, dzięki której obserwuje pole operacyjne na monitorze. Podobnie w technice z wykorzystaniem robota - przez małe cięcia chirurg wprowadza ramiona tego urządzenia i kamerę 3D, a następnie steruje robotem za pomocą specjalnej konsoli, uzyskując w ten sposób trójwymiarowy obraz pola operacyjnego. Pod względem skuteczności, zabiegi klasyczne i endoskopowe są porównywalne. Różnica polega na tym, że w technikach endoskopowych chory nie jest narażony na znaczną utratę krwi, jak w przypadku operacji otwartej, poza tym wymaga krótszego czasu rekonwalescencji ze względu na mniejszy uraz okołooperacyjny tkanek. Wskazaniem do usunięcia prostaty jest rak niskiego i średniego ryzyka oraz oczekiwana długość życia powyżej 10 lat. U chorych z rakiem wysokiego ryzyka, prostatektomia radykalna jest jedną z opcji leczenia, a w raku bardzo wysokiego ryzyka jest pierwszym etapem leczenia wielospecjalistycznego. W przypadku przerzutów do węzłów chłonnych, prostatektomia może być wykonana u części chorych, którzy przeżyją powyżej 10 lat, w połączeniu z uzupełniającą terapią hormonalną. Nie jest metodą leczenia chorych z przerzutami odległymi.

Do najczęstszych powikłań po prostatektomii radykalnej należą zaburzenia erekcji i nietrzymanie moczu. Zdarza się również, że w wyniku operacji dochodzi do zwężenia połączenia cewkowo-pęcherzowego, krwawień, a nawet uszkodzenia odbytnicy.

Obok radykalnej prostatektomii, istnieje jeszcze inne metoda leczenia radykalnego - radioterapia. Jej celem jest zniszczenie komórek nowotworowych. Ze względu na to, że promieniowanie może również zniszczyć zdrowe komórki znajdujące się w prostacie i sąsiadujących z nią narządach (pęcherz moczowy, cewka moczowa, odbytnica), strumień promieni musi być skoncentrowany głównie na komórkach nowotworowych, tak by oszczędzić okoliczne zdrowe tkanki.

Postępy w radioterapii znacznie zwiększyły precyzję koncentracji promieni i pozwoliły na wykorzystywanie wyższych dawek promieniowania przy obniżonej liczbie działań niepożądanych, do których - podobnie jak po leczeniu chirurgicznym - należą zaburzenia erekcji i problemy z trzymaniem moczu spowodowane zaburzeniami pracy mięśni dna miednicy oraz uszkodzeniem zwieracza zewnętrznego cewki. W wyniku naświetlań może również dojść do uszkodzenia ściany odbytnicy, rzadziej do uszkodzenia pęcherza.(…)

Po leczeniu radykalnym raka gruczołu krokowego regularnie bada się stężenie PSA, które powinno spaść do jak najniższych wartości. Jeżeli w kolejnych badaniach obserwowany jest wzrost tego białka wytwarzanego wyłącznie przez prostatę, może to świadczyć o wznowie procesu nowotworowego i może wymagać zmiany lub uzupełnienia terapii. Wznowa biochemiczna (wzrost stężenia PSA) wyprzedza o wiele miesięcy wznowę kliniczną i wystąpienie objawów choroby. Część pacjentów po usunięciu raka prostaty wymaga rehabilitacji. Przez wielu urologów jest ona uważana za kolejny etap leczenia nowotworu prostaty, ponieważ dzięki niej pacjenci mogą wrócić do pełnej sprawności. Jest to niezwykle ważne, biorąc pod uwagę, że konsekwencje nietrzymania moczu i zaburzeń erekcji – działań niepożądanych prostatektomii radykalnej - są odczuwalne przez pacjentów w różnych dziedzinach życia. Przede wszystkim w sferze psychicznej, ale też intymnej, osobistej, zawodowej. Jak podkreślają eksperci, nieleczone zaburzenia mikcji i erekcji mogą prowadzić nawet do zupełnej rezygnacji z życia seksualnego, towarzyskiego, a w niektórych wypadkach mogą przyczynić się do rozwoju depresji.

W trakcie rehabilitacji pacjent powinien nauczyć się prawidłowego lokalizowania mięśni dna miednicy oraz prawidłowego ich używania. Tyle, że w opinii urologa i androloga dr. Andrzeja Przybyły, wiceprezesa zarządu Medical Continence Centers (MCC), rehabilitacja po usunięciu raka prostaty - poza nielicznymi ośrodkami urologicznymi - praktycznie nie istnieje w Polsce, a pacjenci są najczęściej pozostawiani samym sobie z problemem. Wkrótce się to zmieni, bo jeszcze w tym roku spółka MCC zamierza uruchomić Centrum Kontynencji - pierwszą, wzorcową placówkę, w których pacjenci zostaną objęci kompleksową opieką urologiczną, a rehabilitacja po radykalnym leczeniu raka prostaty będzie jednym z jej elementów. Pierwsza placówka MCC zostanie uruchomiona w Warszawie. Kolejne powstaną w innych miastach. O ich lokalizacji zdecydują m.in. członkowie Stowarzyszenia Osób z NTM "UroConti".

Pełna wersja artykułu>>>