Używamy plików cookies do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki (odwiedź witrynę dostawcy Twojej przeglądarki aby dowiedzieć się jak to robić).
Lekarz radzi >> ROK 2007

 

REKLAMY

 

                                                                                              

  

ROK 2007

Mam 53 lata, jestem trzy lata po operacji ginekologicznej i nie utrzymuję moczu. Podaję po łacinie nazwy zabiegów, w wyniku których to się stało: operacja - Laparotomia modo Pfannestiel; Exstirpatio uteri totalis cum adnexis bil; Operatio modo Burch; Kolpomyoperineoplastica. Czuję się okaleczona, a miało być tak cudownie.
Nie pomagają hormony (Estrofem 2 mg), ćwiczenia, leki odkażające układ moczowy - brałam te wszystkie drogie od urologa i nic.
W wyniku tej operacji oprócz podanych kłopotów, mam kłopoty z ciśnieniem krwi, utrzymaniem wagi ciała - utyłam 20 kg i pękły mi kości w kolanie lewym - miałam czyszczenie stawu kolanowego - artroskopię.
Po tych przejściach - oczywiście ginekologicznych, już nie jestem tą zdrową, radosną i silną kobietą. Nie wiem co mi zrobili ale mam częściowo zaszytą pochwę i nie mogę współżyć z mężem.
Tnę sobie pampersy i jestem zrozpaczona a każdy lekarz tj. ginekolog, urolog, neurolog mówią, że tak musi być. Mieszkam na prowincji i mam wrażenie, że lekarze nic nie potrafią.
Jakie lekarstwa by mi pomogły? Pracuję i to wszystko jest takie okrutne, lepiej było umrzeć niż to wszystko niepotrzebnie przechodzić.
Muszę jakoś żyć i pracować, bo mam uczące się dzieci, ale nie życzę takiego okaleczenia najgorszemu wrogowi.
Błagam o pomoc.
Dorota
Red.:
Pani Doroto,
To co Pani opisuje brzmi jak horror i przestroga - dla lekarzy Panią leczących i innych pacjentek. Powikłania, które wystąpiły u Pani mogą oczywiście się zdarzyć każdemu, ale powinna być Pani uprzedzona o możliwości ich wystąpienia. Ci, którzy mówią, że tak musi być nie mają racji. Zwężenie pochwy i związane z tym trudności we współżyciu mogą być skorygowane chirurgicznie przez doświadczonego ginekologa. Przed zdecydowaniem jakiego leczenia nietrzymania moczu Pani wymaga powinna Pani mieć wykonanych kilka specjalistycznych badań, w tym urterocystografię i kompleksowe badanie urodynamiczne. Nie pisze Pani w jakich sytuacjach występuje gubienie moczu, ale sądząc po braku skuteczności leczenia farmakologicznego myślę, że jest to nietrzymanie wysiłkowe, tj związane ze wzrostem ciśnienia śródbrzusznego. Jeśli tak jest, można spróbować jednoczasowego zabiegu plastyki zwężenia pochwy i operacji nietrzymania moczu z użyciem taśmy syntetycznej. Ośrodkiem o wielkim doświadczeniu w tego typu chirurgii jest Klinika Ginekologii Akademii Medycznej w Lublinie kierowana przez Prof. T. Rechbergera.
Pewną poprawę trzymania moczu można także uzyskać poprzez zmniejszenie masy ciała. Nadwaga rzędu 20 kg ma wpływ na stan kontyngencji.

Nietrzymanie moczu po alkoholu (09/2007)
Znalazłam Państwa stronę w internecie, czytając posty wiem, że piszę do ludzi kompetentnych i mogę liczyć na Państwa fachową podpowiedź w tej sprawie, za co z góry dziękuję. Mimo, że była już o tym mowa to piszę, gdyż każdy przypadek jest inny.
Mój mąż ma 27 lat i cierpi na NTM. Od roku leczy się na CU (wrzodziejące zapalenie jelita grubego), przyjmuje sulfazalinę stale po 6 tabletek dziennie. Poza tym towarzyszy temu choroba współistniejąca zapalenia mięśni wokół kręgosłupa (jego kręgosłup jest sztywny) tak mówi ortopeda na podstawie RTG kręgosłupa. Nie miał rezonansu ani tomografu także na podstawie swoich doświadczeń biorę tę diagnozę na dystans. Z NTM ma problem tylko po alkoholu, pali tylko do alkoholu. Zaznaczam, że nie jest alkoholikiem i są to sporadyczne imprezy u znajomych.
Pierwszy raz zdarzyło się to jak miał 21 lat, ale było to pod namiotami w zimną noc, tak więc pomyliłam tę dolegliwość z przeziębieniem pęcherza. Potem zdarzyło się to w podobnych okolicznościach po grillowaniu, czyli siedzenie na dworze i znów domysły o przeziębieniu. Jednak od tej pory jak mąż choruje na CU zdarza się to częściej. Od stycznia 2007 to praktycznie po każdym wypitym alkoholu mąż moczy się w nocy. Nie wiem czy jest to związane z problemami neurologicznymi.
Wiadomo, że nie chcemy abstynencji całkowitej, więc proszę o inną poradę. Zdarza się, że są to większe ilości alkoholu i wtedy zapewne ma rozluźnione mięśnie, ale po 3 piwach? Wydaje mi się to nienormalne dla zdrowego człowieka, także proszę o pomoc w tej kwestii. Do jakich lekarzy się udać - urolog, nefrolog, neurolog czy jeszcze do kogoś? Jakie badania powinniśmy wykonać? Czy będzie miał jeszcze jedną garść leków do łykania? Mieszkamy we Wrocławiu także w miarę możliwości proszę o podpowiedź nazwisk lekarzy, którzy będą w stanie temu zaradzić.
Joanna
Red.:
Pani Joanno,
Utrata kontroli nad mikcją i moczenie pod wpływem alkoholu nie ma specyficznego leczenia poza unikaniem czynnika wywołującego, czyli alkoholu. W sytuacji braku jakichkolwiek innych objawów żadne badania najprawdopodobniej nie wykażą żadnej patologii, aczkolwiek - jeśli poprzednio problem ten nie występował - zaleciłbym ocenę przez neurologa i być może NMR kręgosłupa.
Wpływ alkoholu na dolne drogi moczowe we śnie jest złożony. Z jednej strony przez zahamowanie wydzielania wazopresyny powoduje zwiększenie produkcji moczu, z drugiej obniża napięcie mięśniowe (w tym zwieracza cewki), pogłębia sen i upośledza czucie pęcherzowe, czym zaburza prawidłowy odruch budzenia z uczuciem pełnego pęcherza i świadomej mikcji. Pewnym rozwiązaniem jest nastawianie budzika (podobnie jak w moczeniu nocnym idiopatycznym), aby się obudzić i opróżnić pęcherz w sposób wymuszony.

NTM przy pionizacji ciała (09/2007)
Nietrzymanie moczu występuje u mnie tylko po śnie przy wstawaniu z łóżka, czyli przy pionowaniu ciała. Doraźnie stosuję podpaski higieniczne, ale chcę się pozbyć tej dolegliwości. Mój lekarz rodzinny wiąże to z moimi przewlekłymi chorobami (zaburzenia hormonalne i spowodowana tym nadmierna otyłość). Jestem panną, wiek 54 lata i nigdy nie rodziłam. Proszę o podanie sposobu usunięcia tego problemu. Bardzo będę wdzięczna za pomoc.
Maria
Red.:
Pani Mario,
Z opisu Pani dolegliwości wynika, że być może ma Pani początki wysiłkowego nietrzymania moczu. Sytuacja pionizacji z pełnym (po nocy) pęcherzem i wyciek w tej sytuacji są dość typową skargą w wysiłkowym NTM. Zaburzenia hormonalne (niedobór estrogenów) i nadwaga mogą mieć swój negatywny udział w Pani problemie. Poprawę może przynieść zastosowanie ćwiczeń Kegla, estrogenów miejscowo, redukcja masy ciała oraz ograniczenie spożycia płynów przed snem. W razie braku poprawy wskazana jest konsultacja ginekologa lub urologa.

Czy istnieją leki na moczenie nocne? (09/2007)
Mam 21 i odkąd pamiętam nocne moczenie towarzyszy mi raz z większymi, a raz z mniejszymi przerwami. Już nie będę pisała jakie to stresujące, gdy noc spędza się poza domem, bo już nie jedna osoba to Wam pisała. Chciałam się zapytać, czy są jakieś tabletki, które bierze się przed snem i wstrzymują moczenie się? Proszę o odpowiedź. 
Ania
Red.:
Pani Aniu,
Takim lekiem jest syntetyczny analog wazopresyny, desmopresyna (Minirin). Zmniejsza on produkcję moczu. Powinien być przyjmowany w dawce 100-200 mg ok. pół godziny przed snem. Wydawany jest z przepisu lekarza. Innym niż farmakoterapia rozwiązaniem jest nastawianie budzika.
Jeśli nie przechodziła Pani badań urologicznych, to powinna Pani zostać im poddana, choć w ponad 95% przypadków nie stwierdza się w tego typu schorzeniu żadnych zaburzeń anatomicznych. Pocieszające powinno być natomiast to, że u większości pacjentów problem mija samoistnie.

Ciągłe parcie na pęcherz (08/2007)
Szanowni Państwo bardzo proszę o odpowiedź, ponieważ jestem wykończona swoją dolegliwością, na którą nic nie pomaga.
Mam 28 lat. Niespełna 10 lat temu miałam silną infekcję pęcherza moczowego, która nie poddawała się leczeniu antybiotykowemu. W posiewie wciąż stwierdzano różne szczepy bakterii. Miałam robioną cystoskopię, która oprócz stanu zapalnego niczego nie wykazała. W końcu, po prawie 2 latach, udało się na stałe pozbyć infekcjii (w kolejnych posiewach nie stwierdzono bakterii), niestety zostało mi stałe parcie na mocz (ciągłe i nieustające), które trwa do dziś. Wielokrotnie miałam robione USG (także po opróżnieniu pęcherza), które nie wykazało nieprawidłowości. Brałam dwa leki na nadwrażliwość pęcherza, niestety nie odczułam żadnej zmiany. Miałam też w klinice urologicznej w Warszawie cykl wlewek do pęcherza, które nie dały żadnego rezultatu, a nawet zaostrzyły dolegliwości, bo bezpośrednio po nich czułam się fatalnie i reagowałam na nie dosyć histerycznie. Urolog stwierdził, że problem leży w mojej psychice.
Stałe parcie na pęcherz jest u mnie jedynym objawem, ale nie ustępuje ono nigdy. Okresowo, kiedy specjalnie się na nim nie skupiałam, bywa jakby przytłumione. Ale kiedy tylko myślę o tej dolegliwości, parcie na cewkę nasila się nie do wytrzymania, a pęcherz jest przecież pusty.
Nie wiem już, co robić, jestem załamana, wydaje mi się, że jestem już na to skazana do końca życia. Do tego badanie ginekologiczne czy próby penetracji pochwy nasilają dolegliwość. Ginekologicznie u mnie także wszystko w porządku, lekarz twierdzi, że to nerwy.
Co robić? Bardzo proszę o pomoc.
Ewa
Red.:
Pani Ewo,
Często tak bywa, że infekcja wywołuje podrażnienie pęcherza utrzymujące się nawet po jej wyleczeniu. W takim przypadku może rozwinąć się patologiczny odruch odczuwania parcia na mocz. Infekcja może też być czynnikiem wyzwalającym zespół bolesnego pęcherza.
Ponieważ nie odpowiedziała Pani na leczenie lekami antycholinergicznymi oraz na wlewki dopęcherzowe, uważam, że należy wykonać po kolei wszystkie badania diagnostyczne aby ustalić przyczynę dolegliwości:
- badanie urodynamiczne
- cystoskopię
- cytologię osadu moczu
Należy pamiętać, że leczenie parć naglących jest terapią przewlekłą i nie zawsze pierwszy zastosowany zestaw leków jest skuteczny.

Co to jest biofeedback? (08/2007)
Mam 27 lat i od dłuższego czasu problemy z nadmiernie napiętymi mięśniami dna miednicy. Chciałem zasięgnąć porady odnośnie metody biofeedback. Czy w okolicach Łodzi znają Państwo jakąś klinikę, która specjalizowałaby się w tej dziedzinie?
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Paweł
Red.:
Panie Pawle,
Metoda biofeedback istotnie pozwala na naukę relaksacji mięśni dna miednicy. Polega na obserwowaniu na specjalnym ekranie siły skurczu swojego mięśnia i na zasadzie sprzężenia zwrotnego, świadomej jego relaksacji. W ten sposób wytwarza się nowy odruch.
Nie pisze Pan jednak jakie ma Pan objawy, skąd wzięło się rozpoznanie nadmiernego napięcia dna miednicy. W pierwszym rzędzie powinien udać się Pan do urologa zajmującego się urologią czynnościową, aby wykonać odpowiednie badania diagnostyczne i postawić właściwe rozpoznanie. Urolog dopiero zadecyduje o metodzie właściwego postępowania.
W Łodzi proponuję kontakt z Kliniką Urologii Akademii Medycznej.

Mokre noce (08/2007)
Mam 21 i odkąd pamiętam nocne moczenie towarzyszy mi raz z większymi a raz z mniejszymi przerwami. Już nie będę pisała jakie to stresujące, gdy noc spędza się poza domem, bo już nie jedna osoba to Wam pisała. Chciałam się zapytać, czy są jakieś tabletki, które bierze się przed snem i które wstrzymują moczenie się?
Proszę o odpowiedź.
Ania
Red.:
Pani Anno,
Moczenie polega na bezwiednym opróżnianiu pęcherza przez dziecko będące w wieku, w którym oddawanie moczu powinno już podlegać świadomej kontroli woli. Moczenie dzielimy na moczenie nocne, dzienne oraz postać mieszaną. Moczenie nocne jest częstsze u chłopców, a dzienne u dziewcząt. Rozróżniamy postać moczenia pierwotną i wtórną. O postaci pierwotnej mówimy wówczas, gdy dziecko od urodzenia nie przestało się moczyć, a o wtórnej gdy były już 3-6 miesięczne okresy bez moczenia się. Moczenie nocne na ogół ustępuje w okresie dojrzewania, ale u niewielkiego odsetka osób dorosłych utrzymuje się nadal. Moczenie może towarzyszyć wadom układu moczowego (w tym przeszkodzie podpęcherzowej), moczówce prostej, cukrzycy, stanom przebiegającym z upośledzeniem zagęszczania moczu przez nerki oraz wadom układu nerwowego (przepuklina oponowo-rdzeniowa, zespół ogona końskiego). Zaburzenia psychiczne jedynie bardzo rzadko są przyczyną moczenia i występują na ogół w późnym dzieciństwie i w wieku młodzieńczym. Największą grupę stanowią osoby u których nie stwierdza się żadnych zmian organicznych. Taką postać moczenia można nazwać mianem idiopatycznego. W jego etiopatogenezie dużą rolę odgrywa opóźnienie dojrzewania wyższych ośrodków nerwowych, kontrolujących opróżnianie pęcherza, jak również czynnik emocjonalny.
Badania przeprowadzone w latach 80 wykazały, że incydent zmoczenia nocnego jest niezależny od fazy snu. Ponadto stwierdzono znacznie niższy poziom hormonu antydiuretycznego, odpowiedzialnego za zagęszczanie moczu, u chorych z moczeniem nocnym niż w grupie kontrolnej. W grupie pacjentów z moczeniem idiopatycznym znaczną część stanowią też osoby, których pęcherz moczowy ma tendencję do wyzwalania niekontrolowanych skurczów (nadreaktywność wypieracza).
Leczenie w przypadku idiopatycznego moczenia nocnego polega na prowadzeniu kalendarza suchych nocy, stosowaniu tzw. alarmów zmoczeniowych (budzących pacjenta po zmoczeniu się), farmakoterapii wazopresyną (zmniejsza nocne wydzielanie moczu). W przypadku stwierdzenia nadreaktywności wypieracza stosuje się leki antycholinergiczne. Leczeniem moczenia nocnego zajmują się urolodzy.

Cystografia mikcyjna (06/2007)
Odebrałam wynik cystografii mikcyjnej mojej pięcioletniej córki. Napisane jest "cystografia mikcyjna uwidoczniła prawostronny odpływ pęcherzowo moczowodowy II st. i lewostronny I st. Pęcherz moczowy i cewka prawidłowe. Po mikcji ślad zalegania pęcherzu". Proszę objaśnijcie mi co to oznacza. Wiem, że coś jest nie tak i bardzo się denerwuję.
Monika - mama 5,5 letniej Wiktorii
Red.:
Jak należy się domyślać, badanie wykonano w trakcie diagnostyki nawracających zakażeń układu moczowego. Wynik wykazał zjawisko cofania się moczu (odpływ) do moczowodu (po stronie lewej) oraz do moczowodu i nerki (po stronie prawej) zapewne zjawiskiem w trakcie oddawania moczu (mikcji). Odpływ jest zjawiskiem nieprawidłowym o dość złożonej etiologii. Kilkanaście procent odpływów niskiego stopnia (I.II) ustępuje rocznie u obserwowanych dzieci samoistnie. Konieczne jest prawidłowe rozpoznanie (badanie urodynamiczne), leczenie (leki odkażające i ew. antycholinergiczne) oraz skrupulatna obserwacja (kontrolne badania moczu w tym posiewy, cystografie i badania urodynamiczne). Uważa się, że nawet odpływ wysokiego stopnia bez zakażenia moczu jest "bezpieczny". Niebezpieczny jest odpływ wysokiego stopnia ze stanami gorączkowymi sugerującymi zapalenie nerek. Może prowadzić do tzw. nefropatii refluksowej czyli powstawania blizn tętniczego nerkach, nadciśnienia tętniczego a nawet niewydolności nerek. Stąd konieczność długotrwałego stosowania leków odkażających mocz. Leczenie zabiegowe (operacyjne "przeszczepienie" ujścia moczowodu na nowo w pęcherzu lub endoskopowi podanie substancji uszczelniającej ujście moczowodu) jest stosowane rzadko w opornych na leczenie farmakologiczne odpływach wysokiego stopnia, przy dużej patologii ujść moczowodów. Obecność odpływu może być spowodowana obecnością wady nerek (nerki podwójne). Dla jej wykazania wskazana jest urografia.
Ćwiczenia po porodzie (06/2007)
Mam 22 lata i 10-miesięczną córeczkę. Zauważyłam, że po porodzie zdarza mi się nietrzymanie moczu w nocy (dotychczas ok. 5 razy) tzn. nawet nie czuję, że muszę wstać do ubikacji. Zdarza się też, że po oddaniu moczu w ciągu dnia okazuje się, że mam mokre spodnie w kroczu. Proszę o pomoc, gdyż bardzo wstydzę się mojej dolegliwości. Nie wiem do jakiego lekarza się udać (ginekolog czy urolog) oraz jakie leczenie zostanie zastosowane. Boję się też, że będzie się to nasilać. Z góry dziękuję za odpowiedź i cieszę się, że znalazłam stronę o NTM i że taka istnieje.
Anika
Red.:
Pani dolegliwość to prawdopodobnie wysiłkowe nietrzymanie moczu po przebytym porodzie. Jest szansa, że mięśnie dna miednicy odzyskają siłę jednak wymaga to czasu i ćwiczeń tych mięśni. Jednym ze schematów jest stosowanie 3 serii po 12 skurczów przez 3 miesiące codziennie, a następnie przez kolejne 3 miesiące co drugi dzień. Nie należy ich wykonywać w czasie oddawania moczu. Długość poszczególnych skurczów powinna być wydłużana od ok. 1-2 do 3-4 sekund. Problemem zajmują się zarówno ginekolodzy jak i urolodzy.
Jak poprawić komfort życia? (03/2007)
Mój syn urodził się z porażeniem mózgowym. Przez pierwsze dwa lata życia był pod intensywną opieką poradni urologicznej, później stan syna był tak dobry, że nie wymagał leczenia. Obecnie ma 14 lat. Porusza się przy pomocy balkonika i wózka inwalidzkiego. W pomieszczeniu raczkuje. Do dwunastego roku życia nie było większych problemów z kontrolą nad oddawaniem moczu. Sygnalizował może częściej niż osoba zdrowa, ale nie wymagał pampersów i przesypiał sucho noce. Od dwóch lat w nocy muszę często wysadzać synka, już po 2 godzinach od zaśnięcia zmoczy się. Nastąpiła konieczność zgłoszenia się do lekarza urologa. Badania posiewu i ogólne moczu są dobre. Badanie USG pęcherza i nerek w normie. Ponad pół roku syn bierze Uroton 2 x 1 tabl. 
Mam pytanie: co mogę zrobić aby polepszyć komfort życia mojego dziecka?
Ula z Gdańska
Red.:
Jeśli oksybutynina (Uroton) w dawce mniejszej pomaga w dzień, to znaczy że dawka leku jest zbyt mała i prawdopodobnie nie działa już w nocy. Pełne dawkowanie to 1 tabletka 5 mg co 8 godzin, czyli 3 x na dobę. Można także rozważyć zastosowanie drugiego leku na noc, tj. analogu hormonu antydiuretycznego wazopresyny (desmopresyna, preparat Minirin). W razie braku skuteczności proponuje ponowną konsultację urologa i rozważenie wykonania badania urodynamicznego.
Co mi jest? (03/2007)
Piszę do państwa z problemem i nadzieją, że państwo pomogą mi go rozwiązać. Polega on na tym, że zdarza się mi małe nietrzymanie moczu. Pojawia się ono najczęściej w momencie siadania, kucania itp. Zdarza się to nawet od razu po załatwieniu. Są to niewielkie ilości moczu (dosłownie parę kropel) ale jest to bardzo uciążliwe. Nie wiem czy to może mieć jakiś wpływ (mam wrażenie że ma) ale mam problemy z wypróżnianiem. Czasem nawet w granicach tygodnia i wtedy czuje, że mam tak jakby parcie w brzuchu. Poza tym też często mam uczucie, że mam pełen pęcherz, ale okazuje się, że jest prawie pusty i wtedy też zdarza się to nietrzymanie. Mało tego, nawet jak się załatwię to cały czas coś się zbiera w cewce moczowej. Dodam tylko, że mam 22 lata i jestem chłopakiem.
Z góry przepraszam, że list jest chaotyczny, ale czuje się bardzo skrępowany pisząc o tym. 
Bardzo dziękuję za odpowiedź.
Red.:
Wymaga Pan konsultacji i zbadania przez urologa, a być może dodatkowych badań. Objawy które Pan zgłasza nie są specyficzne dla jednego schorzenia. Pierwszy z nich jest to tylko tzw. wykapywanie po mikcji (oddaniu moczu), czyli wypływanie moczu pozostającego w cewce. Można go leczyć tzw. dojeniem (wymasowywaniem) moczu z cewki po oddaniu moczu. Objaw ten jednak może być częścią obrazu klinicznego zarówno anatomicznej bądź czynnościowej przeszkody podpęcherzowej (tu skuteczne bywają leki z grupy tzw. alfablokerów np. tamsulosyna,Omnic) jak i nadreaktywanego pęcherza (leczenie to leki antymuskarynowe np. solifenacyna Vesicare), na co może wskazywać obecność parć na pęcherz/stolec.
Mam 15 lat... (03/2007)
Witam
Mam 15 lat i odkąd sięgam pamięcią mam problem z NTM. Jednak wcześniej nie widziałam co to jest i myślałam, że to w jakiś sposób zależy od mojej woli. Z powodu NTM nierzadko miałam problemy. Nigdy o tym jednak nie mówiłam, był to mój sekret i zapewne nie powiedziałbym o tym nikomu gdyby nie to co się zdarzyło w szkole. Z powodu śmiechu nie utrzymałam moczu. Nie było to po raz pierwszy, ale nigdy nie miało takiego natężenia ani nie było wywołane takim delikatnym śmiechem. Powiedziałam o tym mojej matce - pielęgniarce. Na stronie www.ntm.pl dowiedziałam się o badaniu urodynamicznym. Dziś pluję sobie w brodę, że nie powiedziałam o tym nikomu, bo skoro można to leczyć, to nie musiałam się aż tak męczyć i odbierać sobie radość życia. Jak długo czeka się na wynik badania? Jak długo czeka się na operację? Czy zawsze jest ona skuteczna? Jak często występuje mój rodzaj NTM - popuszczanie w czasie śmiechu, kichania, wysiłków? 
Pozdrawiam 
Kasia
Red.:
Pani Kasiu,
Nietrzymanie moczu w trakcie śmiechu to tzw. gigling incontinence (szczególna postać nadreaktywności pęcherza), występuje u młodych dziewcząt i na ogół ustępuje w wieku 18-20 lat.
Natomiast objawy popuszczania moczu przy kaszlu i kichaniu mogą (choć nie muszą) świadczyć o wysiłkowym nietrzymaniu moczu, ale znane są przypadki takich objawów u pacjentów z pęcherzem nadreaktywnym.
W Pani przypadku proponuję zgłoszenie się do urologa lub ginekologa, wykonanie podstawowych badań (badanie ogólne moczu, posiew, badanie USG) i wdrożenie leczenia lekami antycholinergicznymi (Vesicare, Detrusitol, Ditropan). Jeśli po ok miesiącu leczenia nie będzie pozytywnych wyników wówczas dopiero należy wykonać badanie urodynamiczne.

NTM po urazie kręgosłupa (03/2007)
Jestem osobą po wypadku (uraz kręgosłupa na wysokości piersiowo - lędźwiowej) z niedowładem wiotkim kończyn dolnych. Mam 32 lata, wypadek był 14 lat temu. Poruszam się sprawnie na kulach łokciowych, pracuje i ogólnie prowadzę bardzo aktywny tryb życia. Niestety mam problem z pęcherzem, nie trzymam moczu w stopniu wystarczającym, po wizycie w toalecie mam spokój w zależności od okoliczności od jednej do trzech godzin. Nie czuję parcia na pęcherz, a siusiam napinając mięśnie brzucha. Czasem stosuję uciskanie na pęcherz. Dość często mam zakażenia pęcherza, leczę je farmakologicznie (często furagin i antybiotyki 2-3 razy w roku). Co pewien czas stosuję cewnikowanie by opróżnić pęcherz do końca. Bardzo zależy mi na tym by poprawić trochę funkcjonowanie organizmu. Co jeszcze mogę zrobić aby poprawić jakość swojego życia? 
Tomek
Red.:
Panie Tomku,
Uraz rdzenia kręgowego doprowadza do uszkodzenia unerwienia pęcherza moczowego. To z kolei powoduje, że oddawanie moczu przestaje być zależne od naszej woli. Pęcherz kurczy się nie wtedy kiedy trzeba lub (w przypadku urazu poniżej ośrodka krzyżowego mikcji) nie kurczy się wcale. Ponadto czynność zwieracza cewki moczowej jest nieskoordynowana z pracą mięśnia pęcherza moczowego.
Z opisu Pana dolegliwości wynika że najprawdopodobniej występuje u Pana nadreaktywność wypieracza połączona z trudnościami mikcyjnymi i zaleganiem moczu po mikcji.
W takim przypadku postępowaniem z wyboru jest leczenie lekami antycholinergicznymi aby porazić zupełnie pęcherz i opróżnianie pęcherza poprzez samocewnikowanie (kilka razy dziennie). Zdecydowanie niezalecene, a wręcz niebezpieczne dla nerek, jest oddawanie moczu przy użyciu tłoczni brzusznej.
W każdym przypadku pacjenta po urazie rdzenia kręgowego, po kilku miesiącach od urazu, powinno skierować się na badanie urodynamiczne aby ustalić zakres uszkodzenia unerwienia i wdrożyć odpowiedni schemat leczenia.

Czy iść do ginekologa? (03/2007)
Nie potrafię zdiagnozować u siebie ewentualnej choroby nietrzymania moczu. Nie czuję bowiem, by następował wypływ moczu. Nie umiem określić sytuacji, w których dochodziłoby do niekontrolowanego wycieku moczu (śmiech, kaszel czy wysiłek), nie oddaję często moczu, nie czuję parcia na pęcherz. Jednak mam problem - w zasadzie nie obywam się bez wkładek Carefree, niekiedy zmieniam dwa razy dziennie, gdyż są wprawdzie nie mokre, ale żółte i wilgotne. Po całym dniu czuję się "nieświeżo". Bezpieczniej czuję się w spódnicach, gdyż spodnie po dwóch dniach po prostu w kroku brzydko pachną (bez wkładek są na jeden raz). Oczywiście dbam o higienę, codziennie stosuję płyny do higieny intymnej. Dodam, że mam w zasadzie ten problem od zawsze, tzn. od okresu dojrzewania. Nie miałam żadnych zabiegów ginekologicznych, nie rodziłam dzieci, nie skończyłam jeszcze 40 lat, jestem szczupła. Nigdy nie rozmawiałam na ten temat z ginekologiem, może powinnam? Czy powinnam zasugerować lekarzowi, że podejrzewam u siebie chorobę nietrzymania moczu? Wizyta u ginekologa sama w sobie jest dość krępująca, chciałabym więc przed poruszeniem kłopotliwego tematu upewnić się, czy jest sens.
Alina
Red.:
Oczywiście, że rozmowa z ginekologiem na ten temat ma sens! Opis sytuacji powinien ukierunkować postępowanie, a dokładne badanie uroginekologiczne powinno pozwolić na postawienie rozpoznania rodzaju nietrzymania moczu i jego leczenie.
Podniecenie seksualne a NTM (01/2007)
Mam następujący problem - zdarzyło się 2 razy, że podczas intensywnego drażnienia żołędzia nie mogę powstrzymać parcia i oddaję mocz. Nie mam problemów z trzymaniem moczu w innych sytuacjach. Mam 23 lata. Jest to dla mnie bardzo wstydliwy problem, nie wiem co z tym zrobić. 
Proszę o pomoc i odpowiedź.
Łukasz
Red.:
Popuszczanie moczu podczas stymulacji członka może być oznaką tzw. "orgazmu moczowego", który występuje u kobiet. Nie jest to choroba. Spowodowane jest to tzw. nadmierną impulsacją czuciową do ośrodków nerwowych w rdzeniu kręgowym. Ośrodki odpowiadające za podniecenie seksualne oraz za oddawanie moczu są zlokalizowane bardzo blisko siebie i dlatego niekiedy może dochodzić do komunikacji między nimi. Jeżeli taka sytuacja występuje również w trakcie normalnego stosunku rozwiązaniem jest przyjmowanie przed stosunkiem leków antycholinergicznych (np. Vesicare, Ditropan, Detrusitol).
NTM na tle nerwowym (01/2007)
Dzień dobry! 
Mój problem polega na częstym oddawaniu moczu poza domem. Gdy jestem w domu wszystko jest dobrze, gdy tylko gdzieś pojadę to muszę najpierw szukać toalety, a dopiero później robić zakupy. Dochodzi do tego, że boję się iść do kościoła. Parcie na mocz przychodzi nagle. Gdy to przetrzymam, przyjadę do domu i zapomnę to nie muszę iść przez godzinę. Zauważyłam, że dolegliwości te pojawiają się na tle nerwowym. Proszę o poradę i szybki kontakt ponieważ jest dla mnie bardzo kłopotliwe.
Red.:
Objawy te świadczą o tzw. pęcherzu nadreaktywnym. Aby rozpocząć leczenie pęcherza nadreaktywnego należy zgłosić się do lekarza pierwszego kontaktu, urologa lub ginekologa. Zleci on wykonanie podstawowych badań: badanie ogólne i posiew moczu, usg dróg moczowych z oceną zalegania moczu po mikcji. Gdy ich wyniki będą prawidłowe można rozpocząć leczenie lekami antycholinergicznymi (np. Vesicare, Ditropan, Detrusitol). Leczenie należy kontynuować minimum przez 3 miesiące. Gdy po miesiącu nie będzie poprawy konieczne będzie wykonanie badania oceniającego czynność dolnych dróg moczowych - tzw. badania urodynamicznego.
Czy alkohol może powodować NTM? (01/2007)
Witam. Mam ogromną prośbę.
Mój chłopak ma 24 lata i ostatnio już dwa razy zdarzyło mu się, po wypiciu dużej ilości alkoholu, zmoczyć w nocy. Mówi, że nic nie czuł. To już dwa razy, więc się przeraziliśmy. Co robić? Powiem jeszcze, że przy tym palił papierosy, a on z reguły nie pali, bo nie może. Zaraz po zapaleniu papierosa przez chwilę wygląda jak obłąkany, oczy mu się zmieniają i ma nawet problem z chodzeniem po linii prostej. To trwa kilka sekund i przechodzi. 
Proszę pomóżcie. Do kogo się zwrócić? O co chodzi? Czy to choroba?
Monika
Red.:
Szanowna Pani,
Alkohol powoduje stłumienie funkcji ośrodkowego układu nerwowego (mózgu). To właśnie kontrola sprawowana przez mózg powoduje, że jesteśmy w stanie odroczyć oddawanie moczu w momencie odczuwania parcia na pęcherz. Po przyjęciu dużej ilości alkoholu ta kontrola znacznie się osłabia i wówczas pęcherz moczowy funkcjonuje tak jak u małego dziecka, tzn. po osiągnięciu pewnej pojemności opróżnia się, a mózg nie jest w stanie temu zapobiec. Dodatkowo nikotyna ma działanie stymulujące na receptory w pęcherzu odpowiadające za jego skurcz.
Tak więc nie jest to choroba, a radą jest ograniczenie spożycia alkoholu i niepalenie, co ma niebagatelne znaczenie dla naszego zdrowia.

Popuszczanie moczu podczas stosunku (01/2007)
Dzień dobry
Mam okropny i bardzo krępujący problem. A mianowicie podczas stosunku popuszczam mocz. Proszę o pomoc. Co mam robić?
Monika
Red.:
Szanowna Pani,
Przyczyny Pani dolegliwości mogą być dwojakiej natury. Jeśli jest Pani osobą młodą, nie rodziła Pani dzieci i nietrzymanie moczu występuje tylko w trakcie stosunku (orgazmu) mamy do czynienia z tzw. "orgazmem moczowym" - (patrz odpowiedź do listu pt. "podniecenie seksualne a NTM"). Jeśli natomiast rodziła już Pani dzieci, a nietrzymanie moczu pojawia się również przy kaszlu, kichaniu, wysiłku fizycznym to może być to oznaka tzw. "wysiłkowego nietrzymania moczu". W tym przypadku należy udać się do ginekologa, który w zależności od nasilenia nietrzymania moczu zleci odpowiednie ćwiczenia mięśni krocza (ćwiczenia Kegla) lub skieruje Panią na operację. Operacje w nietrzymaniu moczu i ćwiczenia Kegla są szczegółowo opisane na stronie 
www.ntm.pl

Gdy badania nic nie wykazują (01/2007)
Proszę o poradę. Od 7 lat mam ciągłe parcie na pęcherz, oddaję dużo moczu. Leczył mnie urolog, ale to nic nie pomogło. Miałam wiele badań, ale zawsze słyszę: "jest pani zdrowa, to nerwy". Brałam nawet Xanax, byłam bardzo wyciszona, ale parcie nie ustało.
Co mam dalej robić?
Red.:
Objawy te świadczą o tzw. pęcherzu nadreaktywnym. Powyżej opisano postępowanie diagnostyczne i terapeutyczne w takich przypadkach. Jeśli leczenie lekami antycholinergicznymi nie przyniosło efektu, a wykonane badanie urodynamiczne potwierdziło rozpoznanie nadreaktywności pęcherza rozwiązaniem może być podanie do pęcherza toksyny botulinowej.

forum Forum Regulamin