Używamy plików cookies do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki (odwiedź witrynę dostawcy Twojej przeglądarki aby dowiedzieć się jak to robić).
Lekarz radzi >> ROK 2009

 

 

REKLAMY

 

 

 

 

ROK 2009
Problem z sześcioletnim synem (10/2009)
NTM towarzyszy mi od dzieciństwa (10/2009)
Jestem młoda, a od 6 lat cierpię na NTM... (08/2009)
Moczenie nocne z powodu alkoholu (01/2009)

Czy operacja jest konieczna (01/2009)

Mam już coraz mniej sił, aby tak żyć (01/2009)
Mimowolny wyciek moczu (01/2009)
Problemy z seksem i pęcherzem (01/2009)

Problem z sześcioletnim synem (10/2009)
Mam problem z PIMN u syna (6 lat). Syn miał wykonane badania USG, urodynamikę oraz cystografię. Pod tym względem wszystko jest w normie. Próbowaliśmy zmniejszania podaży płynów, wybudzania w nocy, treningu zwiększającego pojemność pęcherza. Wszystko bezskutecznie.  Przez niemal 8 miesięcy podawany był Ditropan – bez efektu. Obecnie jesteśmy po 3-miesięcznej kuracji Minirinem 0,2 mg. Niestety efekt jest niemal żaden (kilka suchych nocy w ciągu 90 dniowej kuracji i to w efekcie kilkukrotnego wybudzania w ciągu nocy). Dodam, że syn śpi bardzo, ale to bardzo głęboko i niezwykle trudno jest doprowadzić go do stanu jakiejkolwiek świadomości. W efekcie tego nawet po zmoczeniu pościeli nie odczuwa tego.
Lekarz pediatra, który prowadził leczenie na skutek niepowodzenia z desmopresyną zalecił konsultację u urologa. Byłbym zobowiązany za pomoc i ew. wskazanie dobrego specjalisty. Mieszkamy w Łowiczu, ja pracuję w Warszawie więc to ew. miejsca gdzie najchętniej udałbym się na konsultację. W grę wchodzi jeszcze ew. Łódź.
Będę wdzięczny za pomoc.
Pozdrawiam,
Jakub
Red.:
Panie Jakubie
Większość pacjentów z opornym na leczenie moczeniem nocnym ma zaburzenia czynności pęcherza pod postacią zmniejszonej pojemności czynnościowej, która ujawnia się w nocy a bywa świadomie lub podświadomie maskowana w dzień np. przez ograniczanie spożycia płynów (co zmniejsza objawy parć naglących, częstomoczu czy nietrzymania moczu). Można ją stwierdzić w warunkach domowych za pomocą dzienniczka mikcji (objętości i częstość wypijanych płynów + objętości wydalonego moczu) a podając „normalną” ilość płynów zaobserwować ww objawy w dzień. 30-90% chorych ma nadreaktywność wypieracza w badaniu urodynamicznym. Sugeruję konsultację urologa dziecięcego i ocenę badania urodynamicznego bądź powtórzenie tego badania w ośrodku o dużym doświadczeniu np. Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Umożliwia to precyzyjną diagnostykę zaburzeń czynnościowych i celowane leczenie. Do rozważenia jest  także wykonanie urografii.

NTM towarzyszy mi od dzieciństwa (10/2009)
Obecnie popuszczenie moczu w czasie snu zdarza mi się niezwykle rzadko (ale jednak) raz na 2-3 miesiące. Potrafię wstrzymać się z pójściem do toalety, problem jednak pozostał. Nie mogę wykonywać niektórych ćwiczeń fizycznych - bieganie w ogóle nie wchodzi w grę, wszelkie podskoki są ryzykowne i przeważnie w ich trakcie popuszczam. Gdy mam pełny pęcherz czasami popuszczam kilka kropel moczu w czasie marszu.  Nie mam natomiast problemów z nietrzymaniem w czasie śmiania się czy kaszlenia. Jako dziecko potrafiłam opróżnić pęcherz przy silnym zdenerwowaniu i nadal mam co do tej kwestii pewne obawy. Z tym wszystkim nauczyłam się żyć, unikam ćwiczeń i sytuacji, przez które zdarzały mi się przykre chwile... Jednak niedawno odkryłam kolejny problem - moczę się w czasie podniecenia (nie w czasie stosunku, jestem dziewicą). Czy powinnam ponownie podjąć leczenie? Nie wiadomo mi o żadnych wadach wrodzonych mojego układu moczowo-płciowego (poza przerostem warg mniejszych sromu, która raczej nie ma w tym wypadku znaczenia).
Jestem już zupełnie zmęczona moim dotychczasowym życiem. Pragnę móc myśleć o założeniu rodziny kiedyś w przyszłości... Tymczasem wydaje się to niemożliwe. Bardzo proszę o poradę.
Marta
Red.:
Pani Marto,
Wymaga Pani oceny przez urologa, który powinien Panią zbadać, zlecić badania moczu, USG i prawdopodobnie badanie urodynamiczne. W międzyczasie proponuję systematyczne ćwiczenia mięśni dna miednicy, o których dużo informacji znajdzie Pani na stronie www.ntm.pl i w ostatnich numerach Kwartalnika NTM.

Jestem młoda, a od 6 lat cierpię na NTM... (08/2009)
Panie Doktorze,
Mam 23 lata. NTM mam od ok. 6 lat. Nie rodziłam dzieci, nie miałam żadnych operacji. Coraz ciężej mi się z tym żyje. Podpaski muszę zmieniać co dwie godziny. Odczuwam częste naglące parcie na pęcherz. W 95% przypadków muszę wstawać w nocy raz do toalety. Miałam przeprowadzane badanie urodynamiczne, które wypadło dobrze. Nie piję kawy, gazowanych napojów, jem sporadycznie cytrusy (prawie wcale). Nie piję prawie alkoholu. Nie palę papierosów. Jestem jednak osobą podatną na różnego rodzaju stresy i zbyt nerwową. Przyjmowałam już leki dość silne, po których nie było widocznej poprawy. Ten problem jest szczególnie dokuczliwy przy jeździe na rowerze, ale w zwyczajnych warunkach również występuje. Lekarz urolog wysłał mnie do neurologa, a ten zalecił prześwietlenie kręgosłupa. Czy to jest konieczne? Nie cierpię na żadne bóle kręgosłupa, jestem osobą sprawną i aktywną, nie mam nadwagi. Mój wzrost 160, waga ok. 59 kg.
Proszę o pomoc.
Dolnoślązaczka
Red.:
Szanowna Pani,
Być może cierpi Pani na pęcherz nadreaktywny bez nadreaktywności wypieracza (OAB). Wtedy (ale nie tylko wtedy badanie urodynamiczne może wypaść prawidłowo. Myślę, że miała Pani wykonywane badania obrazowe (USG, urografia, cystografia) czy nawet cystoskopię, jeśli nie - wskazania do nich powinien rozważyć Pani urolog. Jeśli były wykonywane i nie stwierdzono nic nieprawidłowego, konsultacja i badania neurologiczne są jak najbardziej wskazane. Warto także wykonać NMR kręgosłupa. Wspominając o lekach, nie podała Pani żadnej ich nazwy - jeśli były to tzw. antycholinergiki (leki atymuskarynowe) - a powinny - np. oksybutynina, solifencyna, tolterodyna czy fesoterodyna to:
a) są to leki 1 rzutu w OAB, ich skuteczność sięga 70-85%, ale nie 100%,
b) w przypadku niektórych można uzyskać większy odsetek odpowiedzi stosując większą dawkę,
c) w przypadku braku skuteczności antycholinergików, leczeniem 2 rzutu obecnie są wstrzyknięcia toksyny botulinowej w ścianę pęcherza.

Moczenie nocne z powodu alkoholu (01/2009)
Błagam państwa o pomoc, bo jestem załamana i nie wiem co zrobić. Mam 31 lat, nie rodziłam i wydaje mi się, że jestem zdrowa. Jako mała dziewczynka i do osiągnięcia 11 roku życia moczyłam się w nocy. Jakiś czas temu wystąpiło u mnie moczenie nocne - 2 razy w ciągu tygodnia. Zaznaczę, że miało to miejsce po spożyciu alkoholu. Nie były to duże ilości, ponieważ wystarczył drink, czy lampka wina. Nadmienię, że nie jestem osobą nadużywającą alkoholu, bo piję bardzo sporadycznie. Ale od czasu tamtych sytuacji, budzę się co chwilę, sprawdzając czy nic mi się nie przydarzyło. Jest to bardzo stresujące i niekomfortowe. Ostatnio, przy okazji nocowania u znajomych, wypiłam jednego drinka i co przysnęłam, to się budziłam z paraliżującym strachem, że znowu może mi się przydarzyć nietrzymanie moczu. Nic takiego na szczęście nie miało miejsca i przez całą noc nie byłam w łazience. Co mogło być powodem mojego moczenia w nocy? Czy tak już może zostać?
Proszę o odpowiedź, bo moje noce są koszmarami i wstydzę się przed mężem.
Mariola
Red.:
Pani Mariolu,
Mechanizm działania alkoholu jest złożony. Z jednej strony alkohol działa moczopędnie, ale także wywiera wpływ na głębokość snu i napięcie mięśni, w tym zwieraczy. Epizody moczenia po alkoholu nie są rzadkością i jednocześnie rzeczywiście bywają bardzo krępujące. Na ogół problem występuje po większych dawkach niż kieliszek. Nie ma specyficznego postępowania w takich sytuacjach, można zarówno unikać alkoholu, jak i opróżnić pęcherz przed snem, czy nastawić budzik po to żeby ponownie opróżnić pęcherz w nocy. Biorąc pod uwagę Pani wywiad dotyczący dzieciństwa, proponuję jednak konsultację urologiczną z badaniem urodynamicznym.
Czy operacja jest konieczna (01/2009)

Mam 52 lata, a od 10 lat jestem po usunięciu narządów rodnych. Zwracam się z prośbą o wskazówki, czy operacja na NTM, którą zaleca mi lekarz - ginekolog, jest konieczna?
Po przeanalizowaniu informacji zamieszczonych na stronie www.ntm.pl uważam, że objawy u mnie występujące, nie są naglące do zabiegu operacyjnego. Nadmieniam, że nietrzymanie moczu nastąpiło u mnie w momencie tylko wzmożonego śmiechu. Nie mam przypadków: nocnego moczenia i samoistnego wypływu moczu. Czy jest szansa, aby moją dolegliwość wyleczyć farmakologiczne?
Proszę o pomoc.
Danuta
Red.: 
Pani Danuto,
Postępowaniem pierwszego rzutu w wysiłkowym NTM jest trening mięśni dna miednicy (tzw ćwiczenia Kegla), ale i inne ćwiczenia, które znajdzie Pani na stronie www.ntm.pl. Ten rodzaj fizjoterapii można oczywiście kojarzyć z innymi metodami leczniczymi, jak np. farmakoterapia (Yentreve 3x20-40 mg, lek niedostępny w Polsce, ale dostępny w krajach UE na polskie recepty), czy elektrostymulacja. Znaczenie ma zmniejszenie masy ciała, a także unikanie ciężkiego wysiłku fizycznego z użyciem mięśni tłoczni brzusznej.
Mam już coraz mniej sił by tak żyć (01/2009)

Na stronę www.ntm.pl trafiłam w poszukiwaniu jakichkolwiek informacji o pęcherzu neurogennym. Jestem 37 letnią kobietą, po rozszczepie kręgosłupa, z przepukliną oponowo - rdzeniową. Poruszam się o wózku inwalidzkim, ale ten fakt nigdy nie stanowił dla mnie większego problemu. Moim głównym problemem odkąd pamiętam, zawsze był mój pęcherz. Nie byłoby tak źle, gdyby nie fakt iż nie umiem zaakceptować tego stanu rzeczy. Całe moje życie zawsze było podporządkowane temu iż muszę, że tak brzydko ujmę "nosić pieluchy". Dziś mam już jakiś kawałek życia za sobą i stwierdziłam, że mam już coraz mniej siły, aby tak dalej żyć. Brak przyjaciół, osoby bliskiej, odosobnienie i wyobcowanie.
Kilka lat temu konsultowałam się urologicznie, ale po usłyszeniu opinii p. doktora na temat ewentualnego wszczepienia sztucznego zwieracza, spanikowałam i dałam za wygraną. Od około pięciu miesięcy, znów zaczęłam o tym poważnie myśleć. Niestety pech chciał i trzy tygodnie przed wizytą, zamknięto w moim mieście poradnię urologiczną. Sporo czytałam na ten temat i wiem, że aby móc cokolwiek powiedzieć, trzeba wykonać badanie urodynamiczne. Po kilku problemach jakoś się udało. Byłam kilkakrotnie prywatnie u urologa i w najbliższym czasie znów planuję wizytę, aby pokazać wyniki. Nie wiem jeszcze co usłyszę, ale boję się, że nie będą to dobre wieści. Ten problem jest już dla mnie na tyle duży, a zwłaszcza pod względem psychicznym, że szukam wszelkiej możliwości. Stąd mój list do Państwa.
Wiem, że takich osób jak ja są setki tysięcy, ale proszę mi wierzyć, szukam kogoś kto da mi choć małą nadzieję, że mimo wszystko da się coś z tym zrobić i będę mogła w miarę normalnie funkcjonować, a nie tylko istnieć.
Z poważaniem
Z
Red.: 
Badanie urodyamiczne jest w tym przypadku kluczowym, choć oczywiście ostatnim w cyklu badań i rzeczywiście tylko ono precyzyjnie pozwala na rozpoznanie mechanizmu NTM i zaplanowanie adekwatnego leczenia. Nie jest powiedziane, że będzie Pani wymagała sztucznego zwieracza, być może ma Pani nietrzymanie moczu spowodowane nadreaktywnością pęcherza czy wręcz zaleganiem moczu w pęcherzu. Postępowanie jest wtedy zupełnie inne. Trudno Panią dokądś skierować nie wiedząc, gdzie Pani mieszka ale na naszych łamach i stronie internetowej znajdzie Pani wykazy pracowni urodynamicznych w całej Polsce. Implantacją sztucznych zwieraczy zajmują się obecnie 2 ośrodki (Profesora A. Borówki w Międzylesiu i Profesora Z. Wolskiego w Bydgoszczy) choć w Polsce implantacje zwieracza u kobiet należą do rzadkości.
Mimowolny wyciek moczu (01/2009)
Mam na imię Aneta, mam 26 lat. Jestem osobą szczupłą, nie miałam żadnych zabiegów ginekologicznych i nie rodziłam dzieci.
Wcześniej nie przywiązywałam do mojego stanu zdrowa większej wagi. Odkąd pamiętam nosiłam wkładki higieniczne, ale nie dlatego, że gubiłam mocz, ale żeby czuć się świeżo. Wkładki wymieniam 2-3 razy dziennie gdyż nie są mokre, ale lekko wilgotne (zależy od dnia). Do tego doszedł nieprzyjemny zapach i po całym dniu w pracy czułam się nieświeżo. Byłam z tym problemem u ginekologa, lecz on stwierdził, że to normalna wydzielina i nie powinnam się martwić, to normalne w okresie dojrzewania. Oczywiście dbam o higienę, codziennie stosuję płyn do higieny intymnej. Jednak od jakiegoś czasu doszły inne dolegliwości. Muszę nieraz chodzić do łazienki co 2 godziny, bo inaczej nie wytrzymam. Mam siedzącą pracę i nie czuję tak bardzo parcia, ale jak tylko wstanę, to po jakimś czasie natychmiast muszę iść do łazienki. Objawia się to mimowolnym wyciekiem moczu gdy wstanę, ale nigdy nie dochodziło do niekontrolowanego wycieku moczu podczas śmiania, kichania czy kaszlu. Poza tym, nie czuję całkowitego opróżnienia pęcherza zaraz po wyjściu z toalety. Z tymi dolegliwościami poszłam do lekarza rodzinnego. Kilka razy oddawałam mocz do laboratorium i za każdym razem idąc z wynikami do lekarza, nie mógł On mi nic powiedzieć, bo wyniki były dobre. Robiłam także USG oraz urografię i okazało się, że wyniki są w porządku. Jedynie urolog orzekł, że mam przemieszczającą się lewą nerkę i podczas porodu mogę mieć problemy, ale moje objawy miną jak zajdę w ciążę.
Czytałam o NTM i wiem, że nietrzymanie moczu objawia się w większości po porodzie. Wiem, że istnieje leczenie farmakologiczne lekami antymuskarynowymi (antycholinergicznymi), ale wiem też, że mają one dużo skutków ubocznych. Lecz, czy to mi pomoże, czy już nie jest za późno? Chciałam jeszcze wspomnieć, bo nie wiem czy mogę brać takie leki, ponieważ w grudniu 2007 roku miałam zabieg laserowej korekcji wzroku. Czy leki na NTM są dla mnie bezpieczne i jeśli tak, to ile czasu miałabym je brać żeby zauważyć efekty i jaki lek wywoływałby najmniej efektów ubocznych?
Jestem załamana, ponieważ nic mi nie przechodzi. Czy to znaczy, że tak już zostanie? Czy jest jakieś lekarstwo lub metoda leczenia, którą mogłabym wypróbować? Bardzo proszę o pomoc,
Aneta D.
Red.: 
Pani Aneto,
Pani problem nie wygląda na typowe nietrzymanie moczu z parcia w zespole pęcherza nadreaktywnego (OAB) choć i tak może być. Jeśli wstaje Pani kilkukrotnie w nocy - rozpoznanie OAB byłoby pewniejsze. Obecnie dość często zdarza się rozpoznawana wśród młodych, intensywnie pracujących osób obu płci częstomocz na tle nerwowym. Nie stwierdza się wtedy żadnych odchyleń w badaniach, a dolegliwości występują głównie w dzień, w czasie pracy i mają tendencję do znacznej poprawy w czasie przerw w pracy (np. wakacje).
Z zaleceń ogólnych, może Pani spróbować ograniczyć spożycie napojów gazowanych i pokarmów zawierających kofeinę, a także owoców cytrusowych. Działają one drażniąco na pęcherz. Proszę także spróbować ćwiczeń mięśni dna miednicy i/lub tzw. treningu pęcherza. Polega on na stopniowym, świadomym wydłużaniu odstępów pomiędzy oddaniami moczu. Są to zalecenia nie mające żadnych działań ubocznych. Jeśli nie będzie odczuwała Pani poprawy po ok. 4 tygodniach to myślę, że można podjąć próbę leczenia Pani dolegliwości którymś z leków przeciwmuskarynowych (solifencyna, darifenacyna) przez 4 tygodnie - jeśli nastąpi poprawa, wtedy należy kontynuować leczenie przez ok. 3 miesišce. Leki te są skuteczne u 70-80% chorych z OAB. W razie braku poprawy, powinna Pani zostać skierowana na kompleksowe badanie urodynamiczne. Jeśli chodzi o przeciwwskazania okulistyczne do stosowania antycholinergików, to jest nim niewątpliwie jaskra z tzw. wąskim kątem przesączania, a więc prawdopodobnie nie jest to Pani problem. W razie wątpliwości proszę zasięgnąć porady Pani okulisty.
Na leczenie niewątpliwie nie jest za późno (de facto nie jest nigdy), a jeśli chodzi o profil bezpieczeństwa, to najczęstszym działaniem niepożądanym tej grupy leków jest suchość w ustach (do 30%) pacjentów, ale niewielu z nich przerywa terapię jeśli jest skuteczna. Innymi działaniami ubocznymi mogą być suchość oczu, niewyraźne widzenie, tendencja do zaparć, czy przyspieszenie akcji serca.
Problemy z seksem i pęcherzem (01/2009)
Od pewnego czasu mam poważny problem. Po oddaniu moczu czuję, iż jestem wypróżniony, a jednak z cewki moczowej uchodzą kropelki moczu. Jest to bardzo nieprzyjemne uczucie, które komplikuje moje życie. Ponad to, nie wiem czy wspólne pochodzenie tego schorzenia ma również odzwierciedlenie w tym, że podczas stosunku płciowego następuje przedwczesny wytrysk, dosłownie po 30 sekundach.
Bardzo proszę o pomoc,
Mariusz
Red.: 
Panie Mariuszu,
Wykapywanie moczu po jego oddaniu może świadczyć o przeszkodzie w odpływie moczu z pęcherza - zwężeniu cewki moczowej, przeroście prostaty lub tzw. czynnościowej przeszkodzie podpęcherzowej. Trudno coś Panu doradzić nie wiedząc więcej na temat Pana wieku, czy innych problemów z oddawaniem moczu. To co może Pan robić, aby uniknąć przykrego wykapywania moczu to tzw. dojenie cewki - czyli wmasowywanie z niej od strony krocza w stronę ujścia zewnętrznego, pozostającego w niej moczu (po jego oddaniu).
Problem wytrysku przedwczesnego (WP) zdecydowanie wykracza poza spektrum porad Kwartalnika NTM. Istnieje kilka sposobów leczenia WP od terapii behawioralnej, po leki stosowane miejscowo i doustnie. Wydaje się, że oba problemy nie mają ze sobą nic wspólnego (choć w stanach zapalnych prostaty mogą współistnieć), jednak celem dokładniejszego zbadania i leczenia powinien Pan odwiedzić urologa.
forum Forum Regulamin

 


REKLAMA