Używamy plików cookies do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki (odwiedź witrynę dostawcy Twojej przeglądarki aby dowiedzieć się jak to robić).
Aktualności

 

 

REKLAMY

 

 

 

 

Sercem jestem uroginekologiem - wywiad z prof. Tomaszem Rechergerem
2019-04-14

Na łamach najnowszego Kwartalnika NTM ukazał się wywiad z prof. Tomaszem Rechbergerem, kierownikiem II Katedry i Kliniki Ginekologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

"Wydaje mi się, że oddział, w którym pracuję, spełnia wszystkie kryteria oddziału uroginekologicznego. Wykonujemy pełny zakres procedur uroginekologicznych. Pomysł takiej spacjalizacji przyszedł mi do głowy, kiedy będąc na stażu w Danii, a potem w Stanach Zjednoczonych, w Miami, miałem okazję poznać osobiście ludzi, którzy stworzyli teorię integralną i praktycznie rzecz biorąc wprowadzili do praktyki klinicznej taśmy TVT (ang. tension-free transvaginal tape), czyli prof. Petera Petrosa i prof. Ulfa Ulmstena. Z obydwoma panami miałem okazję bezpośrednio współpracować. Pomyślałem, patrząc na to, co w tamtych czasach robiliśmy w aspekcie uroginekologii w Polsce, że to jednak daleko odbiega od tego, co robi się na świecie. I to była główna inspiracja. TVT i wszystkie jego późniejsze odmiany, jak np. TOT (ang. transobturator tape) odniosły spektakularny sukces.Na pierwszy zjazd zaprosiłem profesorów Andrzeja Borkowskiego i Andrzeja Borówkę, którzy byli w tamtym czasie niekwestionowanymi liderami urologii w Polsce. Oni obaj na ten zjazd założycielski przyjechali zresztą w towarzystwie swoich młodych adiunktów. Głównym powodem jest to, że dominującą postacią kliniczną nietrzymania moczu u kobiet jest postać wysiłkowa. Nie są to przypadki OAB, nie jest to neurologia, nie są to następstwa onkologicznych operacji ginekologicznych, nie są to również przetoki, bo nie żyjemy w Afryce, tylko w kraju o dobrym poziomie służby zdrowia. Niezależnie od tego, co mówimy i piszemy, śmiertelność okołoporodowa w tej chwili jest taka sama jak w krajach zachodniej Europy. Wysiłkowe nietrzymanie moczu bardzo często kojarzone jest z hypermobilnością cewki moczowej, a hypermobilność cewki moczowej z zaburzeniem statyki. Wiele razy spotykaliśmy się z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia w tej sprawie. Mieliśmy zawarty konsensus z urologami. Napisałem już nawet program tej specjalizacji. Niestety, w pewnym momencie zabrakło woli politycznej, a może woli środowiska lekarskiego. Z jakiegoś powodu to utknęło. Tak naprawdę już ustaliliśmy, jak ma wyglądać współpraca ginekologa z urologiem, nie mieliśmy jeszcze tylko jasnych wytycznych, co powinien robić urolog, a co ginekolog i ile tych procedur, nazwijmy to urologicznych, powinien zrobić ginekolog, a ile urolog. Jednak to wszystko jest jeszcze do ustalenia. Nie jest przecież tak, że ginekolog musi robić wszystko, co robi urolog, a urolog ma odbierać porody i wykonywać cięcia cesarskie. Wydaje mi się, że idea jest taka, aby w każdym województwie był jeden albo powiedzmy dwa czy trzy ośrodki, w których wspólnie będzie się rozwiązywać problemy uroginekologiczne i zapewniać kompleksową opiekę pacjentkom. Bo pewne rzeczy urolog może zrobić, a przy pewnych rzeczach będzie potrzebował pomocy ginekologa, i odwrotnie."

Dalsza część wywiadu >>>>>Kwartalnik NTM str. 8-10