Używamy plików cookies do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki (odwiedź witrynę dostawcy Twojej przeglądarki aby dowiedzieć się jak to robić).
Aktualności

 

 

REKLAMY

 

 

 

 

Co sądzą eksperci o narodowej debacie zdrowia
2018-06-16

Rynek Zdrowia zapytał ekspertów o wrażenia z pierwszej debaty o zdrowiu.

Michał Matuszewski, Porozumienie Rezydentów OZZL
"Odczucia po pierwszym dniu debaty są pozytywne; czekamy na dalsze części i przede wszystkim na realne zmiany. Zobaczymy też, czy głos różnych środowisk będzie słyszany, czy też pod uwagę będzie brany tylko jeden punkt widzenia."

Szymon Chrostowski, Polska Unia Organizacji Pacjentów "Obywatele dla Zdrowia"
"Ważne jest to, że takie debaty zaczynają się w Polsce odbywać. Od wielu lat podobne dyskusje były prowadzone w różnych gremiach. Organizacje pozarządowe, pacjenckie o zmianach systemowych rozmawiały w sposób bardzo indywidualny. W tym przypadku do stołu rozmów zostali zaproszeni wszyscy zainteresowani poprawą ochrony zdrowia w Polsce. Pamiętajmy, że pacjent widzi system z zupełnie innej strony niż decydent, lekarz, świadczeniodawca czy płatnik. Widzi go z tej trochę "słabszej" strony, co oznacza, że to głównie na pacjentach "ćwiczy się" system."

Adam Rozwadowski, prezes Enel-Med
"Zawsze po takich debatach spodziewam się, że nareszcie zacznie się rozmawiać o ekonomice zdrowia. W MZ najważniejszym departamentem powinien być właśnie departament ekonomiki zdrowia. Niedocenianie tej nauki powoduje fatalne skutki od 28 lat. Nie możemy dyskutować o szczegółach, że np. na obszarze Przymorza mamy jednego lekarza na 16 tys. mieszkańców (a taki wątek się pojawił - red). To nie jest ten poziom. Tu się powinno mówić o zjawiskach w skali makro. Zabrakło jeszcze położenia akcentu na edukację prozdrowotną - ile stracę, jak nie będę dbał o zdrowie, jak realizować tę odpowiedzialność, jak może pomóc w tym państwo? Plus był taki, że zaakcentowano, iż także sam pacjent jest odpowiedzialny za własne zdrowie."

Anna Ostrowicka, Wydział Rozwoju Systemów Teleinformatycznych CSIOZ
"Ta debata to w założeniu bardzo dobra inicjatywa. Dlaczego? Bo postanowiono rozmawiać o zdrowiu ponad podziałami, m.in. politycznymi, z misją zapewnienia kontynuacji dla proponowanych zmian. Co niezwykle ważne, włączono w nią pacjentów, stawiając ich w centrum systemu. To niezwykle istotna zmiana orientacji w projektowaniu zmian w polskim systemie ochrony zdrowia. Jeżeli mówimy, że mamy problem np. z czasem oczekiwania na świadczenia, to zaproponujmy, jakie konkretnie mechanizmy systemowo-organizacyjne zastosować, a przede wszystkim wdróżmy programy pilotażowe. Krótkie, w formie nawet startupów, a nie rozłożone na miesiące czy lata. Oceńmy, jak działają i dobre schematy poszerzajmy na całe placówki, regiony etc."

Maciej Sokołowski, dyrektor Wojewódzkiego Zespołu Specjalistycznej Opieki Zdrowotnej Centrum Medyczne "Dobrzyńska" we Wrocławiu, wiceprezes zarządu Oddziału Dolnośląskiego Stowarzyszenia Menedżerów Opieki Zdrowotnej.
"Na pewno widzę bardzo dobrą wolę całego zespołu prowadzącego debatę. Mamy informacje o pracach trwających w podstolikach, pokazuje się nam jakieś elementy tych prac i to już jest więcej, niż spodziewałem się w pierwszym momencie. A wydawało mi się, że będzie to kolejne spotkanie na zasadzie zyskania na czasie i trochę "gorzkich żali" czy skanalizowania niepokojów środowiska.Z drugiej strony cały czas boję się, że jednak efektów nie będzie
Jeżeli z poprzednich debat, gdzie też obradowały zespoły i tworzono rozwiązania, jednak nie ma efektu, to trudno wierzyć, że kolejny dokument coś zmieni. Stąd postulat czegoś w rodzaju konstytucji dla zdrowia, ale przyjętej przez parlament."

Maria Kurcz, dyrektor SP ZOZ Przychodni Miejskiej w Józefowie
"Brakuje mi podsumowania, że wszyscy jesteśmy razem i wszyscy chcemy uzdrowić ochronę zdrowia. W debacie mówi się o wszystkim, ale osobiście spodziewałam się konkretnych ustaleń. Pilnego działania, a nie samych dyskusji wymaga chociażby kwestia kolejek do świadczeń. Pamiętajmy, że nie każdy pacjent może czekać. Są pewne rozwiązania i mam nadzieję, że organizatorzy nas (dyrektorów szpitali - red.) wysłuchają. Widziałabym tę debatę tak, że słucha się też głosów "od dołu" - m.in. tych osób, które pracują z pacjentami bezpośrednio."

Dr Christoph Sowada, specjalista w dz. ekonomiki zdrowia i finansów publicznych, Collegium Medicum UJ, dyrektor Instytutu Zdrowia Publicznego
"Po tej pierwszej konferencji trudno też mi powiedzieć, jakie są konkretne wnioski do wdrożenia. Rzecz kolejna: jeśli się pojawią, czy będą możliwe do wdrożenia? Jako urodzony optymista powiem: mam nadzieję. Ale jako ekonomista i realista trochę się obawiam, że może być ciężko. Debata jest natomiast absolutnie potrzebna. Chociażby po to, żeby nawzajem się zrozumieć. Często przecież mówimy to samo, ale innym językiem - i się kompletnie nie rozumiemy."

Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali
"Na pierwszej konferencji niewątpliwe cenne były przykłady z Danii - systemu, w którym wydaje się prawie najwięcej publicznych pieniędzy na ochronę zdrowia na świecie. Duńczycy wydają na obywatela 5 razy więcej niż my, a budżety ich szpitali są ośmiokrotni wyższe od naszych.
Duński system, jest takim, w którym bardzo jasno jest określona odpowiedzialność poszczególnych władz za konkretne elementy ochrony zdrowia. Tam szpitalami zajmują się regiony, natomiast profilaktyką i opieką długoterminową - gminy."

Źródło: www.rynekzdrowia.pl




REKLAMA